O przedmiotach które miały zmienić nasze życie

Każdemu z nas zdarzyło się pewnie kupić coś z myślą “TAK, to jest to! To na pewno zmieni moje życie” Niestety jak to często bywa samo życie rewiduje nasze plany.

Jaki przedmiot/aplikacja/technologia/usługa miała to zrobić i dlaczego jej się nie udało? Chwalcie się :slight_smile:

Zacznę od siebie. Na pierwszy ogień idzie:

Raspberry Pi - oj ile było planów na zagospodarowanie tego uniwersalnego urządzenia. RetroPi, zdalne radio, nauka Linuxa. Skończyło się na Kodi do głupiego telewizora

Karta Curve - zamówiona za namową naszych podcasterów. Miała wymieść wszystkie inne karty z portfela. W międzyczasie wystąpiła jakaś burza z opłatami i finalnie sama w portfelu się nie pojawiła

Steam link (wersja pudełkowa) - urządzenie kupione na grubej promocji. Samo Valve zaczynało wycofywać ten produkt z rynku zastępując go najzwyklejszą aplikacją. Na papierze wyglądało genialne. Granie w salonie w gry odpalone zdalnie z komputera w gabinecie. Na drodze stanęły jednak problemy techniczne w tym niska jakość sieci w domu. Koniec końców z Linka skorzystałem raptem kilka razy, w większości służył nie do gier a do zdalnego pulpitu.

Drukarka 3D - na fali bumu na tanie, ale oferujące w miarę przyzwoitą jakość, chińskie drukarki 3d nabyliśmy z przyjacielem Anet A6. Nooo i to byłoby na tyle. Fakt została złożona, nawet jakieś próbne wydruki zrobiliśmy ale na więcej zabrakło nam pomysłów

1lajk

Jak zobaczyłem temat, to miałem takie “Oooo, ale się teraz naprodukuję”. Po czym przeczytałem twój wpis i doszedłem do wniosku, że mam dużo szczęścia. Bo rozsądku to nie bardzo. Kupiłem mnusyeo zbędnych gadżetów, ale nigdy nie zakładałem dużych zmian z ich strony. To co mi zostało w głowie po wstępnej selekcji:
Karty Curve i Revolut. Ta pierwsza ostatecznie ma jedynie zaletę taką, że można przenieść transakcję na inną kartę. Ale w sumie to mam dwie karty w ogóle, obie mam w Gpay i jest mi zwykle wszystko jedno, której użyję. Nie wiem po co noszę Curve w portfelu.
Revolut z kolei leży odłogiem. Akurat jak go wziąłem to przestałem tak często być w Holandii (tak często = 1, 2 razy w roku), a ja w ogóle za granicę rzadko wyjeżdżam.
Druga rzecz, która okazała się zupełnie bez sensu to był fidget cube, nie siedzę przy komputerze na tyle dużo żeby był mi potrzebny. Chociaż nie, wróć. Przydaje się jak czasami siadam przy komputerze i przychodzi mój syn lvl 2,5. Kostka się przydaje do odwrócenia uwagi od klawiatury. Zresztą syn ma już i tak “swoją” myszkę, żeby mógł klikać.
No i jeszcze smart listwa, do której nie wiem co podłączyć, bo nie mam takiej koncentracji sprzętów, żebym potrzebował smart listwy.
Więcej grzechów nie pamiętam.

2lajki

Pewnie nie takiej odpowiedzi się spodziewasz, ale: hybrydowe snowboardy.
Już od kilkunastu, a może i kilkudziesięciu lat producenci kombinują z mieszaniem dwóch głównych kształtów desek i efekt jest opłakany.
Dramatyczna niestabilność, znacząco obniżone wybicie i bardzo wątpliwe unoszenie się na nieubitym śniegu

Miała być rewolucja, miało być „teraz możesz kupić jedną do-it-all deskę”, a wyszła kupa i to jest sprzęt nadający się w sumie tylko dla uczących się snowboarderów, bo trochę więcej wybacza.
Nic poza tym.
A najgorsze jest to, że nie dość, że takie dechy ssą, to jeszcze dodatkowo blokują możliwość rozwoju początkującym.
Fuj.

3lajki

Dokładnie takich odpowiedzi oczekuje :slight_smile: Z ciekawych technologi związanych ze snowboardem kojarzę tylko Step On od Burtona. Ciekawe czy to się sprawdza

https://www.youtube.com/watch?v=U9p8piIGhgw

2lajki

Największy zbędny bajer- Apple Watch (3 gen). Akurat Apple Watch jest mojej żony, ale sama przestała go nosić. Była osobą która miała styczność z klientami na długich spotkaniach. Używała go do czytania sms-ów i płacenia. Moja praca nie wymaga takiego “kitrania” się, więc dla mnie zostałą opcja płacenia. Sportu nie uprawiam, generalnie zakładam go teraz jako tańszy zegarek jak idę w teren oglądać wagony w pracy, żeby nie uszkodzić swojego właściwego klasycznego zegarka.

Apple TV kupione pod kątem smart-domu moich rodziców. Opchnąłem rodzicom Apple TV, bo chcieli mieć smart-dom, jak już uzyskali możliwość rozpoczęcia realizacji smart domu, to nie mamy pomysłu co by tu zrobić. Realnie nie ma takich potrzeb. W praktyce “smart” jest automatyczny system podlewania ustawiony na czas, który jest od dawna i to chyba tyle z potrzeb.

Karta Revolut- za mało jeżdżę żeby to wykorzystać. Jak już jadę czasem do szwagra do Danii to płace normalnie polską kartą i bank przelicza mi po normalnym rozsądnym kursie. Gdybym chciał oszczędzić jakoś znacząco na tej imprezie, to musiał by wydawać duże sumy pieniędzy, których nie wydaję za granicą, a wtedy Revolut był by płatny…

Osobowe samochody z silnikami diesla - po 200 tys przebiegu worek bez dna na kasę :smiley: Sumarycznie strata zamiast oszczędności. ( 3 szt.). Przesiadka na hybrydy.

Wbudowane nawigacje w samochodach (4 beznadziejne, 1 dobra, ale offline)- beznadziejne, drogie, słabo aktualizowane, serwisy które zapewniają dane o korkach są beznadziejne. Jedynie polecam nawigacje samochodowe które są od TomTom, niektóre marki stosują ich nawigacje w swoich autach.

Hmm, może coś jeszcze wymyślę :slight_smile:

3lajki

Sprawdza. Działa rewelacyjnie. Testowałem Iony SO w zeszłym roku. To nie jest rozwiązanie, którego potrzebuje, ale jak na to, czym to jest, to jest naprawdę dobrze.
Czasem trzeba tylko mocniej tupnac w głębszym śniegu, żeby pięta weszła do końca na drugie pyknięcie i trzeba się przyzwyczaić do tego, że te wypustki na palcach się ruszają w gniazdach i dość głośno klikają. I do tego klikania trzeba się przywyczaić. Poza tym super.

Warto jeszcze dodać, gdyby ktoś chciał kupować, żeby kupować bardziej miękkie buty, niż się używa w normalnych wiązaniach, bo jednak ten system wpinania się jest dość sztywny.
Ja na codzień jeżdżę w setupie Ion + Malavita i trochę te Iony SO byly dla mnie za sztywne. Rozmawiałem z gościem z Burtona i powiedział, że Photony SO byłyby bardziej zbliżone do mojego obecnego sprzętu.

2lajki

Sleepace Nox - w sumie dostałem w prezencie więc nie mogę narzekać. Miało działać super, kołysać do snu, sprawdzać fazy snu, a rano budzić światłem.
I w sumie to tak: dźwięki mające usypiać są denerwująco źle pocięte i słychać kiedy się powtarza pętla. Światło rano i głos skowronka budzi świetnie. O ile śpisz sam. Bo jak śpisz z partnerką/partnerem i macie różne godziny pobudek to jest wkurwiające. Fazy snu - do tego potrzebuje zewnętrznego czujnika albo używa telefonu który Ci leży koło głowy. Ja podziękuję za emiter fal pod poduszką.

No i koniec końców robi za, nieco mało responsywną na dotyk, lampkę nocną z regulacją światła RGB.

MOGĘ KOMUŚ TO OPCHNĄĆ W DOBREJ CENIE :smiley:

1lajk

Drugi taki przedmiot to powerbank Xiaomi 20.000mAh. Kupiłem jak miałem LG G4 które mi trzymało baterię max do 17:00. Jak to sobie miałem ładować i w pracy i w domu i w podróży. Miesiąc później zmieniłem telefon na Oneplusa który trzyma baterie cały dzień albo i dłużej, a podpięcie do ładowarki na 15 min daje mi dodatkowe kilka godzin. Powerbank poleżał na półce chyba z 7 miesięcy i został sprzedany. Na jakiś dalsze podróże mam Ankera, chyba 6400mAh, mały, lekki, zgrany. Większość czasu i tak go nie używam.

Trzeci: Xiaomi TV Box - wymieniłem na Chromecasta i OMG jaka to była dobra zmiana. A jarałem się tym TV boxem jak głupi. Nad Kodi spędziłem pewnie z 20h do kupy.

2lajki

Logitech MX Anywhere 2 - mysz

kupiona z mysla o mega zajebis**j produktywnosci bo w pracy PC z oknem a prywatnie mac ktory czesto w pracy sie pojawia
wiec jedno po usb drugie po bluetooth i co …okazalo sie ze te myszki sa slabo kompatybilne z makami i cos nie chca tak smooth dzialac jak powinny …no i na co to komu ?

Zhiyun Smooth q - Gimbal

Ojej jakie teraz beda te filmy piekne i gladkie …oj bylo jaranko …skonczylo sie na 5 uzyciach w ciagu roku :confused:

2lajki

No to i tak niezle, ja swojego gimbala uzylem moze ze dwa razy :see_no_evil:

1lajk

W sumie przypomniałeś mi, że mój gimbal też się kurzy. Na cały jeden wyjazd go zabrałem. Dokładnie ten sam model.

1lajk