The Witcher

Pokazali nowe zdjęcia do serialu. Nieźle to wygląda.
Daje link do Twittera twórczyni.
Lauren S. Hissrich (@LHissrich): https://twitter.com/LHissrich?s=09

4lajki

Zapowiada się super, wszystko mi się podoba

2lajki

Jest nieźle, może Yennefer mi trochę nie pasuje, ale zobaczymy jak aktorka sobie poradzi. Nawet Cavill wygląda nieźle mimo kwadratowego ryja :slight_smile: Z jednej strony to NETFLIX więc obawiać się nie ma czego, ale z drugiej strony mogą nie zrozumieć Słowiańskiej kultury i potraktować to wszystko po macoszemu. Mimo wszystko jestem dobrej myśli :slight_smile:

Tragedii nie ma. Mam tylko nadzieję, że Geralt będzie dbał o brak zarostu w przeciwieństwie do komputerowej wersji.

Chyba sobie waść raczysz jaja robić. Seriale HBO stoją na dużo wyższym poziomie i stara się trzymać jakichś ram, Netflix dobrze zaczął a teraz robi papkę i kasuje ją po jednym sezonie. Gdyby mnie ktoś zapytał, na której platformie spodziewam się festiwalu homoseksualizmu i zalewu czarnoskórych, nie pasujących do realiów, aktorów, to byłby to właśnie Netflix. Liczę na to, że Bagiński jako strażnik słowiańskości nie da z tego zrobić jarmarku.

2lajki

To trochę prawda. W jakimś podcascie słyszałem taką tezę, że Netflix robi bardzo dużo produkcji, często kosztem jakości i patrzy co akurat złapie. Jak jest kiepsko to kasują. Tak jest np z filmami Netflixa. W większości not great, not terrible. A Amazon i HBO robią tych seriali mniej, ale przykładają większą wagę do jakości.
Ja tylko liczę, że Wiedźmin będzie raczej superprodukcją Netflixa I będzie oczko wyżej niż zwykłe seriale.

Poziom Daredevila by mnie w pełni usatysfakcjonował, aczkolwiek jak będzie lepiej to nie będę narzekał. Pożyjemy, zobaczymy. Tak czy inaczej o ile na początku nie byłem przekonany do Cavill’a, o tyle na podstawie aktualnych zdjęć myślę, że będzie dobrze. Tylko żeby mu brody nie dali…

Jakby Ci to powiedzieć… Wiedźmin (ksiażka) ma więcej wspólnego z celtyckoscią niż ze słowiańskością, Cirii była lgbtq+ a i ludzi koloru całkiem łatwo zrobić, choć to ostatnie to w ogóle dla mnie jest śmieszne.
Świat fantasy, smoki, mutanci i czarodziejki, ale nieeee czarnoskóry bohater to przesada…

2lajki

Spoko, ja z kolei przypominam że w drugim sezonie Jessiki Jones połowa małżeństw/par była homoseksualna. Kwestia perspektywy. “Świat fantasy, smoki, mutanci i czarodziejki” to konkretny setting. A wśród Celtów nie kojarzę nie-białych :wink: Jednak jestem za spójnością z materiałym źródłowym i czarna Fringilla Vigo jest taką samą abominacją, jak Vesemir-czarodziej w serialu z 2001 roku, i kuje mnie brak spójności a nie kolor skóry. Żeby nie było, niech napchają serial ludźmi z Zerikanii i nawet mi brewka nie drgnie.

Czarodziejka moze wyglądać jak chce, wiec mogłaby być i różowa :wink:

Ale to nie do końca to o co mi chodzi, mi chodzi o to, ze kolor skory bohatera nie zmienia w takim wypadku treści ani trochę, nic nie zmienia totalnie. Jedyne co daje, to to ze czarnoskóra osoba ma kogoś z kim mu/jej się łatwiej utożsamić tyle.

Bo co za różnica dla fabuły czy Geralt ma skórę czarną, białą, czy niebieska? No własnie żadna :slight_smile:

W książkach mamy do czynienia z rasizmem w postaci ras innych niż ludzka. Pytanie, czy jest tam rasizm wobec ludzi o innym kolorze skóry. Jeżeli by był, to różnica byłaby diametralna. Słyszałem kiedyś taki okropny żart, którego pointa trafnie podsumowuje to, o co mi chodzi (żart przytaczam tylko w ramach cytatu nie mając na celu urażenia kogokolwiek): Dlaczego nie ma czarnych żydów? Bo kurna bez przesady. Na podobnej zasadzie do świata przedstawionego we Władcy Pierścieni nie pasowałby Legolas-azjata czy czarny Gandalf.

Można też wyjść z założenia, że w świecie gdzie nienawidzimy elfów bo są elfami, a krasnoludów bo są krasnoludami, to jaki mają kolor skóry ludzie z naszej rasy nie ma już dla nas znaczenia :wink:

i IMHO rzucisz parę takich stwierdzeń w serialu i pyk, kolor skóry nie ma znaczenia :wink:

Teoretycznie tak, w praktyce gry też emanowały niesprawiedliwością rasizmu a znalazły się dzbany zarzucające, że nie ma w niej czarnoskórych. Ciężki kawałek chleba w XXI wieku.

Ja właśnie przez to nie jestem przeciwny żadnej z opcji, ot decyzja kreatywna twórców. Tak jak pisałem treści to i tak nie zmienia. Chcą reprezentację bo im pasuje do wizji - super, nie chcą też ok.

Poziom Daredevila tak, ale tylko pierwsze półtorej sezonu. :wink:

2lajki

Nikt nie ma samych dobrych produkcji, ale jeśli chodzi o jakość to NETFLIX robi dobrą robotę, oczywiście. Mamy seriale HBO, AMAZON, które są dobre, lepsze, gorsze. Zazwyczaj jeśli robi coś N to wiem, że utrzymają poziom. Skupiam się tylko na jakości, fabuła w tym wypadku idzie na dalszy tor, bo Wiedźmin będzie miał z tym problem. Oczekiwania są ogromne, więc w większości wypadków ich się nie spełni. Na szczęście ja nie mam oczekiwań ogromnych względem Wiedźmina. Patrząc na zdjęcia, plakat, stroję widzę, że jest bardzo dobrze. Słowiańskości mogę dostać mało i wcale nie będzie mi z tym źle. Mieliśmy serial Wiedźmin swój własny. Był Słowiański/Przaśny, czy komuś to się podobało?
NETFLIX ma u mnie kredyt zaufania. Zobaczymy jak sobie z tym poradzą.

3lajki

Ostatecznie masz rację, każdy rezultat będzie lepszy niż polski :joy:

Netflix wrzucił filmy prezentujące poszczególne postacie

1lajk

Mam dwa pytania a propos wiedźmina.
O czym to w sumie jest (widziałem trailer, ale niewiele z niego wynika) i czy jest sens oglądać jak się nigdy nie czytało/oglądało/grało w nic wiedźmińskiego?

1lajk

O ile dobrze załapałem z trailerów serial czerpie mocno z fabuły książek. A przynajmniej z opowiadań (czyli tak jakby prequeli do głównej fabuły sagi). Ale wygląda też na to, że przynajmniej jeśli chodzi o Yennefer będzie pokazywać wiecej z jej przeszłości niż książki mówiły. Oczywiście skoro nie czytałeś to niewiele Ci to powiedziało. Jest sobie wiedźmin Geralt, czyli jeden ze specjalnie stworzonych mutantów, których zadaniem jest zwalczać magiczne potwory, więc jeździ i zabija potwory (i ludzi, ważnym motywem książek jest rozważanie czy to ludzie nie są czasem najgorszymi potworami). Geralt zakochuje się w Yennefer i mają burzliwy romans, ale taki trochę on/off. Ciri jest księżniczką jednego z królestw. Jej los jest spleciony z losem Geralta (PRZEZNACZENIEEE…). W zasadzie tyle chyba podstaw.

Ciężko powiedzieć kiedy jeszcze nie widziałem serialu. Zakładam, że twórcy wzięli pod uwagę, że jednak nie wszyscy czytali książki (mimo tego co twierdzi Sapkowski, Wiedźmin stał się popularny na świecie dopiero dzięki trzeciej części gry) i na pewno starali się żeby próg wejścia był przystępny. Nie znając książek /gier na pewno ominą Cię Easter eggi, ale tak jest z każdą ekranizacją.

2lajki