[Spoilers] 🔥 Survivor 40: Winners at War - dyskusja

DWIE GODZINY.

PS: @pawelorzech, @Matelan widzieliście złoto, które wrzuciłem na telegram? :smiley:

1lajk

Jeszcze nie. Jutro spróbuję obejrzeć z samego rana :sunglasses:

Tego wystarczy obejrzeć pierwsza minute, przez całość nikt nie wysiedzi :wink:

Hot takes:

Jest ok, szału nie ma.
Australian Survivor zepsuł mi oglądanie amerykańskiego. Nie dość, że US jest obiektywnie mniej piękny, to Ci gracze jacyś tacy smutni i wkurzeni. A challenges? Probst, please. W US płyną łódką, w AU by im kazali płynąć pod woda, walcząc z rekinami. W US skaczą z 2m do wody? Boo hoo. Dosłownie wczoraj w nocy w AU skakali z sześciu. W ogóle Ci amerykańscy gracze to jakieś takie grube rozmemłane cipciaki bez formy.

Jedna rzecz zaskakująco na plus to mechanika EoE. Trochę za wcześnie na taką opinię na 100%, ale te Fire Tokens faktycznie sporo zmieniają i może się okazać, że to udziwnienie nie będzie aż takim dramatem, jak wszyscy się obawiali. Zobaczymy.

Na razie meh, ale nie fuj. No ale och i ach też nie.
W ogóle to ja chyba bardziej lubię teraz Jonathana, niż Probsta. There, I said it.

A, no i nie pokazali kto jak głosował na tribalu, wiec w sumie to nic teraz nie wiadomo, kto ostatecznie z kim trzyma.

Dobrze, że Australian już w niedzielę.

1lajk

Zaległości w Australii będę nadrabiał dopiero w niedzielę, ale zobaczyłem sobie US of A.
Nie lubię edge of exctintion, nie lubię nawet bardziej że ludzie stamtąd mają wpływ na grę. Tak jak tutaj Natalie praktycznie dająca immunitet osobie, z którą w ogóle nie grała, bo tak. Zobaczymy jak to będzie dalej.
Śmieszy mnie też, jak bardzo ‘nowi’ gracze się boją ‘starych’ graczy. Nie narzekam, że królowa (Parv, nie jakaś tam Sandra) jest ważna i póki co bezpieczna.
Napewno będę oglądał, bo obsada wzbudza we mnie tak dużo sentymentu, że nie mogę nie oglądać. No chyba, że zmasakruja moja Parv.
Btw dalej jestem razem z Probstem w fanklubie Roba.:wink:

1lajk

To ja muszę powiedzieć, ze hejtuje Roba na maksa za to, co z siebie zrobił. Żona mu wypluła czwórkę dzieci i wyglada tak samo jak piętnaście lat temu, a on już całkowicie laskę na wszystko położył. Może teraz żreć ile dusza zapragnie i nie musi się starać, bo cel osiągnięty. Fuj. Aż mi niedobrze jak na niego patrzę. Biedna ta Amber.

Dad body :star_struck:

W ogóle to widziałem jakiś wywiad z Probstem, w którym podkreślał, ze wielu uczestników postawiło taki warunek. Ze musi być jakaś szansa powrotu do gry, inaczej nie rzuca wszystkiego co maja w życiu żeby wziąć udział. Probst wygladal na solidnie wkurzonego narzekaniem na EoE, bo pare razy to podkreślił w tym wywiadzie, że to uczestnicy chcieli EoE, a nie on.
I widziałem tez gdzieś indziej jak mówił, ze teraz EoE nie będzie przez jakiś czas.

3lajki

I całe szczęście, tak jak w momencie jak pierwszy raz eoe widziałem w s38, to mi to się jeszcze podobało (choć uważam, że powinno się to skończyć przy mergu), to jednak po nadrobieniu wszystkich innych sezonów mam dość. Także cieszę się, że Probst też ma dość i juz tego nie będzie w najbliższym czasie.
Tak jak mówię, nawet nie sama możliwość wrócenia mnie wkurza, tylko to że oni mają jeszcze szansę mieszać zdalnie w grze innych - ‘odpadnięci’ głosu mieć nie powinni i czasu antenowego też nie.

A Yul to złoto, człowiek który przychodzi do programu z algorytmem zwycięstwa xD

2lajki

Bardzo fajny odcinek dziś.

Ja mam trochę zaległości, ale będę dzisiaj w czasie podróży nadrabiał :wink:

1lajk

Ale mina Roba, kiedy przyszli na challenge, a Amber tam nie ma. Damn boi. Jakby miał ich rozszarpać.

Oj tam Rob. Drabina :heart:

:joy::joy::joy::joy::joy::joy::joy::joy: i on tam wszedł :ok_hand: