Wrongful Convictions i Innocence Project

Innocence Project

Odgrażałem się, że napisze tu esej, wiec proszę: Oto esej.

Jako niewierzący, nieplanujący dzieci (o co zadbałem - :scissors:), zapatrzony w siebie hedonista zawsze zastanawiałem się, jaka powinna być moja odpowiedź na pytanie „No dobra, ale co Twoja obecność wnosi dobrego do społeczeństwa?”
I tak zupełnie szczerze, to nawet trochę do dziś, a na pewno bardzo do kilku lat temu moja odpowiedz była jedna: „mam to w dupie”.
Od zawsze kierowałem się zasada, żeby żyć tak, żeby mi było jak najlepiej i przy okazji nie szkodzić innym. Uznałem, że dopóki nie robię innym nic złego, dopóty nikt się nie ma prawa do mnie przyczepić.

Moje podejście do pomagania innym uległo jednak zmianie kilka lat temu, kiedy zacząłem współpracować z trenerem personalnym.
Po kilku miesiącach dowiedziałem się, że siedział. Olałem temat, bo skoro wyszedł, to zapłacił za swoje grzechy, ja nikogo za przeszłość nie będę rozliczał.
Dopiero po jakimś roku rozmawiałem o nim ze swoją dziewczyną i okazało się, że ona z tematem jest zapoznana, bo chodzili do tej samej podstawówki w ich rodzinnym mieście.
Dowiedziałem się wtedy, że mój trener przesiedział w pierdlu prawie siedem lat za coś, z czym nie miał nic wspólnego.
Jedyne co, jak się po latach okazało, łączyło go ze sprawcą napadu był kolor jego skory.
Nie będę wchodził w szczegóły tej sprawy, bo jest dziś googlowalna i wydaje mi się, że to nie moja rola, żeby info o cudzym życiu się dzielić.

W każdym razie to wtedy zainteresowałem się tym, jak często zdarza się, że niewinna osoba trafia do więzienia. Dużo częściej, niż mogłoby się Wam wydawać.

Jakieś 90% przypadków jest spowodowane tylko i wyłącznie jednym czynnikiem: rasizmem. Rasizmem policji, prokuratora, jury, sędziego, a i nierzadko obrońców.

Oczywiście, nie tylko niebiali trafiają za kratki za nic, ale zazwyczaj stanowią 80-90%. Także odpowiedzcie sobie na pytanie, czy to przypadek sami.

Mógłbym to godzinami pisać o tym, jak wadliwy jest amerykański system sądowniczy, ale generalnie można przyjąć za regule, że jeśli czarnoskóry albo latynos w czasie popełniania zbrodni byli gdzieś w pobliżu i nie mają alibi potwierdzonego zapisem z CCTV to mają delikatnie mówiąc prze****ne, jeśli tylko policjant (najczęściej biały) uzna, że „ten typ wyglada podejrzanie, przetrzepmy go i zatrzymajmy”.

Anyways, jako osoba leniwa zacząłem zgłębiać początkowo zgłębiać temat w najbardziej rozrywkowy i łatwy sposób: filmy, podcasty, książki. No i przepadłem.

Nigdy w życiu podczas czytania, słuchania, czy oglądania nie darłem się bluzgając w pustym mieszkaniu tak, jak wtedy.

Potem zacząłem naprawdę zgłębiać temat, czytając „branżowe” artykuły, bardziej fachowe książki, public records etc.

Jako że swoje lata już mam i jestem w jakiejś tam pozycji do tego, żeby faktycznie mieć jakiś namacalny impact zacząłem dość intensywnie współpracować z Innocence Project.

IP zapewnia pro bono pomoc, głównie prawną, ale nie tylko osobom, co do których jest podejrzenie, że są niewinne. Niestety ten system ma wiele wad, bo ze względu na ciągły brak środków (dlatego pomagam) chłopaki i dziewczyny biorą głównie sprawy, w których jest szansa na uniewinnienie przez DNA. Inaczej mówiąc: biorą to, co statystycznie maja szanse wygrać, bo pomoc jednej osobie najczęściej oznacza brak pomocy komuś innemu.

Jeśli chodzi o sama pomoc, to poza pieniędzmi pomagamy świeżo uwolnionym w znalezieniu mieszkania, pracy, oczyszczeniu ich kartotek itp. Nie trzeba być prawnikiem, żeby ułatwić komuś powrót do społeczeństwa.

Mam to szczęście, że żyje w stanie zamieszkałym i reprezentowanym głównie przez demokratów, wiec u nas takie przypadki zdarzają się stosunkowo rzadko.

Ale w republikańskich stanach, głównie południowych jest naprawdę ciężko. Nie chcielibyście urodzić się czarnoskórymi w Mississippi, Georgii, Alabamie, czy Louisianie.

Tam najbardziej brakuje rąk, głów i dolarow do pracy.

Osobom, które lubią true crime albo po prostu dziennikarstwo śledcze polece na końcu kilka podcastów i książek.

Czasem jeden tweet, jeden post gdzieś może zostać przeczytany przez właściwa osobę i wszystko zmienić. Ważne jest żeby zwiększać świadomość publiczna, bo ludziom nie mieści się w głowie, że takie rzeczy się zdarzają w XXI wieku. A zdarzają się. I to często.

„Jak to możliwe, że osoba niewinna przyznaje się do czegoś, czego nie zrobiła, skoro przesłuchania są nagrywane?” Ano możliwe, jak po drodze do kibla jakiś redneckowy szeryf nap****ala Cię palą po żebrach, przystawia Ci lufę pistoletu do głowy i mówi, że albo śpiewasz, albo masz przerąbane.

-„Mi by się to nie przydarzyło. Ja bym się nigdy nie przyznał.”

-„jak go zatrzymali, to pewnie nieprzypadkowo”

-„każdy system ma jakieś wady, ale to co mamy, to jest najmniejsze zło”

-„skoro poligraf pokazał, że kłamał, to kłamał”

-„przecież świadek go rozpoznał, świadek nie może się mylić”

-„to niemożliwe, żeby prokurator zataił uniewinniające dowody”

BITCH, PLEASE.

Nie pisze tego postu, żeby Was nawracać na jakiś aktywizm zwłaszcza, że większość z Was i tak żyje w Polsce, wiec w sumie to Was ten problem nie dotyczy.

Pisze to, bo to może się okazać dla Was ciekawą rozrywka, a może kiedyś Wasz jeden wku****ny tweet zmieni czyjeś życie.

Jesli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem.

Strona Innocence Project:

https://www.innocenceproject.org

Polecane na start

Podkasty:

Wrongful Conviction

In The Dark Sezon 2

Conviction

Książki:

Filmy:

Seriale:

https://www.netflix.com/title/80187030

https://www.netflix.com/title/80200549

Celowo pominąłem Serial i Making a Murderer - na dziś uważam sprawy za zbyt niejasne, żeby można było kogokolwiek nazwać niewinnym.

9lajków

Podbijam ten temat. Wiem, że to trochę suchar, ale ostatnio czytałem bardzo dużo o karze śmierci (i oglądałem dużo filmów na ten temat) i sprawy nieprawidłowych skazań utknęły mi w głowie, więc chcę to podbić. Może nie rozpętam w ten sposób dyskusji, ale może chociaż ktoś jeszcze zwróci na to uwagę.

BTW:

3lajki