Na co naciągają nas producenci gier sportowych? | Nagrany Podcast #14

Zasubskrybuj ten podcast i bądźmy na bieżąco! To nic nie kosztuje, a bardzo pomaga.

Ten odcinek w całości poświęcamy grom sportowym. Mamy jednego entuzjastę, jednego ciekawego, jednego sceptyka. A jak jest u Ciebie? Mówimy o tym, że: nie trzeba być fanem sportu, aby czerpać frajdę ze sportówek, …ale fan sportu wyciągnie z nich dużo więcej; gry sportowe są jak strzelanki; jakie emocje pobudzają sportówki oraz czy gry sportowe aktualizowane co sezon powinny być tylko DLC lub nawet free-to-play.

Dołącz do newslettera i oglądaj odcinki jeszcze przed premierą! http://eepurl.com/hol_rP

Możesz zobaczyć nasze reakcje na żywo. Podcast jest dostępny w formie wideo na YouTube o tutaj:

Obserwuj nas na Twitchu i oglądaj nasze streamy: Nagrany Podcast: Twitch (hostuje transmisje całej ekipy) Wojtek Wieman: Twitch Paweł Orzech: Twitch Andrzej Kotarski: Twitch

2 polubienia

Ha. Myślicie ze to koniec kontentu na dziś? To zobaczcie o 18:00 w Waszych appkach do podcastu i na naszym YT.

PS Dej suba na kanale. It’s free for you, not for us.

5 polubień

Dzięki.Kusicie,aby zakupić konsolę tylko teraz nie wiem która.Switch,Xbox czy ps5

1 polubienie

Potestujemy, damy werdykt. Switch to inna para kaloszy niż PS i X.

1 polubienie

Rzadko gram w gry sportowe. Moje zainteresowanie prawdziwym sportem jest bliskie zeru i w tym przypadku to się chyba wiąże. Większość gier sportowych mnie szybko nudzi. Nie liczę tutaj gier w stylu NFS ale to mimo wszystko jednak dalsze od typowego pojęcia gier sportowych. THPS też lubię, po części przez sentyment.

Popieram Wojtka w tym, że Fifa mogłaby co roku dostawać aktualizacje zamiast naciągać ludzi na kupno nowej gry. To takie trochę spotkanie które, zdecydowanie mogłoby być mailem.

Z drugiej strony niekoniecznie musisz mieć ciśnienie na najlepsze statystyki. Ostatnia fifa w jaką grałem trochę więcej to Fifa18. Bawiłem się świetnie, grając drużyną ze swojego (aktualnego) miasta. Duży udział w tym miał fakt, że ta drużyna była oficjalnie najgorszym ze składów w tej odsłonie gry.

1 polubienie

IMO fifa jest sprzedawana w systemie abonamentowym - co roku płacisz kolejną subskrypcję na rok :smiley:

Ja się kompletnie nie interesuję sportem, a Football Manager to dla mnie jedna z gier wszechczasów.

1 polubienie

Jak dla mnie abonament zdecydowanie za wysoki. Ale dla zapaleńców, którzy przepalają w tych grach długie godziny to się nawet pewnie opłaca.

Oczywiście, że można grać w gry sportowe nie będąc fanem, wrzucając do gier sportowych wyścigi i rajdy, to można powiedzieć, że grywam w takie gry, a jednocześnie nie oglądam żadnych wyścigów ani rajdów.

Natomiast wtedy próg wejścia jest wyższy niż w pozostałe gry, ponieważ nie znam niuansów, a przede wszystkim, bo się nie utożsamiam.

Kwestia wyścigów samochodowych jest dla mnie jasna, z samochodami każdy ma do czynienia na co dzień, nawet jako pieszy, kwestia rywalizacji jest naturalna. Natomiast nie utożsamiam się z dwudziestoma dwoma facetami i piłką, ani dwunastoma facetami i piłką, ani dziesięcioma, ani czterema, ani jednym (golf). Lubię tenis, ale do grania w niego także mnie nie ciągnie.

Gdy jestem człowiekiem w zbroi, z karabinem i atakują obcy, to się utożsamiam, bo to jest proste i bardzo intuicyjne: ja, uzbrojenie i wróg do pokonania. Widzę spadające klocki i wiem, że w linii znikną, jasne zasady i wyzwanie. Jeśli lubię rozgrywki taktyczne, mam do wyboru mnóstwo strategii. Nie potrzebuję do tego poznawać zupełnie nowej dyscypliny.

Można też odwrócić pytanie Andrzeja, czy zamiast grając w symulacje sportów nie lepiej jest grać w inne gatunki gier, które wyspecjalizowały się i udoskonaliły swoje cechy o wiele bardziej, niż sporty na ekranach.

Jeszcze jeden temat pod rozkminę - Fifa de facto nie jest symulacją piłki nożnej, tylko jest symulacją transmisji telewizyjnej z meczu piłkarskiego :slight_smile:

Uważam też, że interesujące mogłyby być wypowiedzi fanów piłki oraz gier wideo, którzy nie grają w Fifę.

1 polubienie

Ja mam kilku miesięczną przerwę od Fify, nadrabiam zaległości, ale jak przypier***e we wrześniu to mnie szef nie zobaczy przez miesiąc.

2 polubienia

Nie znam osoby, która nie ma tego problemu.
Zawodnicy musza być tam, gdzie ich miejsce.
Jak w trybie kariery w 2k zaczynaja się trade’y to mnie cholera bierze i zaczynam czuć taki wewnętrzny niepokój.

2 polubienia

NIE JESTEM SAM NA ŚWIECIE!

Mnie też denerwuje to, że poprawią składy, jest wszystko cacy niby po ściąganiu łatek. Ale trenerzy ciągle na starych stanowiskach. Szczególnie w 2K21 nie mogę patrzeć na Doca Riversa w Clippers.

1 polubienie

GRy sportowe, to dla mnie specyficzny gatunek. Z jednej strony nie jestem ich wielkim fanem, z drugiej mam w nich spędzone setki godzin.
Tylko ja też grywam w niespecyficznie. Na fifę musi mi przyjść ochota, a że aktywnie nienawidzę piłki nożnej, jako najnudniejszego sportu świata (tak, mieszkam w UK, tak nie ułatwia mi to życia :wink: ), nie zdarza się to często. Ale jak już się zdarzy to parę dni solidnego łupania w tryb kariery managerskiej wpada.
NBA - za to uwielbiam, kupuję co parę edycji i spędzam jakąś setkę godzin, ale tu też w ogóle specyficznie - kariera zawodnika i pewna imersja w bycie koszykarzem. O dziwo nie dotykam innych trybów w tych grach.
Tryb ultimate team, czy jak tam zwie się te karciane świństwa, to w ogóle nie moja bajka. Tak bardzo nie moja, że aż mnie boli myślenie o tym :wink: Dużo się swojego czasu naczytałem o tym jakich metod używają twórcy, żeby w takich trybach nakręcić mózg na kupowanie więcej i więcej paczek kart, żeby móc o tym teraz myśleć bez wewnętrznego obrzydzenia.

Kiedyś to robiłem, ale wkurzał mnie ciągły grind. I wykorzystywanie luk w grze/granie tylko na siebie, a nie symulowanie koszykówki. MyCarrer to taki symulator gwiazdki z uczelni, która później gubi się w lidze.

1 polubienie

Gry sportowe są super jak ma się znajomych do grania.

1 polubienie

Nie koniecznie, ja tłukę w fife od 14stki sam, mało to ich online jest? Każdy mecz jest inny, a znajomi grają tak samo i jest nudnooo

This. Nie ma lepszej rozrywki przed telewizorem, niż granie w coś razem.
Nawet ja, który nie lubię piłki nożnej gram z kumplami w Fife z wypiekami na twarzy.
Ale i tak do takiego kanapowego grania król jest tylko jeden - Little Big Planet.

Ja myślałem tak do niedawna, odkąd nie wchłonął nas Overcooked. O tym zresztą w pierwszym odcinku naszego poda.

2 polubienia