Jaką radę dał(a)byś sobie X lat temu?

Siema. Wiem, że tu jest dużo wątków o najróżniejszych rzeczach, ale jako że ta kategoria na forum nazywa się “dbanie o ciało, ducha i siebie”, a mamy tu dużo ludzi z najróżniejszymi doświadczeniami, to mam takie pytanie: jaka jest najważniejsza (albo kilka najważniejszych) porad, które powiedział(a)byś sobie kilka/kilkanaście lat temu? Z różnych powodów mam teraz odpowiednio więcej czasu, który mogę przeznaczyć dla siebie, i zastanawiam się, co można zrobić, żeby ten czas wykorzystać dobrze, produktywnie i pozabezpieczać się przed różnymi życiowymi problemami. No ale na pewno nie jestem jedyną osobą, która na tym skorzysta.

Chodzi mi tu o wszystkie te rzeczy, o które łatwo jest zadbać wcześniej, a jak się je oleje, to powodują duże problemy. Rzeczy, na które warto wydać pieniądze nawet, jak się ma ich mało, żeby potem nie płacić dużo więcej. Te rzeczy, przed którymi czasem przestrzega się ludzi, ale nikt nie chce o nich słuchać. Wiadomo, że nie do wszystkich decyzji z przeszłości chcemy się przyznawać (szczególnie tych niefortunnych), ale chętnie przyjmę wszystko, co wiecie: z własnego doświadczenia, cudzego, z racji wykonywanego zawodu czy innego know-how. Jak robić rzeczy i jak robić je dobrze, żeby potem nie narobić sobie kłopotów i nie ograniczyć możliwości w życiu. Ten temat i tak w oczywisty sposób przewija się na tym forum w różnych miejscach, ale zróbmy z tego taką wąsaczową bazę Polaków mądrych przed i po szkodzie. Jak tu coś napiszecie, to już zawsze będziecie mogli mówić “ostrzegaliśmy”! :laughing:

Z góry dzięki za wszystkie wpisy. Jestem ich mega ciekawy. Jeśli konkretna wypowiedź dotyczy kategorii, która jest już na forum, możecie użyć #kategoria, żeby potem łatwiej się tu szukało.

12 polubień

Dialog:

Ja z dziś do siebie 10 lat temu: nigdy nie bierz ślubu.
Ja 10 lat temu do siebie z dziś: Nie było mi trzeba o tym kurwa rok temu powiedzieć?

14 polubień
  • Idź do lekarza, to nie jest tymczasowe pogorszenie humoru.
  • Dbaj o zęby!
  • Odpuść sobie te studia.
  • Nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu.
10 polubień

Skąpy dwa razy płaci. Może nie jest to zawsze dobra rzecz, żeby wywalić się z kasą, ale z drugiej strony - ile bym naprawdę zaoszczędził czasu, nerwów i zdrowia, gdybym po prostu za każdym razem brał to, co powinienem brać, niż szukać oszczędności, które tak naprawdę nie mają ogromnego znaczenia.

12 polubień

“Biednego nie stać na oszczędzanie” - w ciągu życia się przekonałem jakie to prawdziwe.
A rady dla samego siebie? żadnych - calą ideą życia jest odkrywanie tego co przede mną :smiley:

4 polubienia

Powiedziałabym sobie:

  • Nie wywalaj całej kasy na imprezy, ciuchy, przedmioty. Staraj się chociaż trochę oszczędzić.
  • nie przejmuj się, że teraz na to nie wygląda - za 10 lat będziesz bardzo szczęśliwa :slight_smile:
7 polubień

No w koncu.

3 polubienia

Kurde nie wiem jak to ładnie powiedzieć, ale właściwie przez ostatnie paręnaście lat nie podjąłem żadnej dużej decyzji, której bym żałował.
Wiec powiedziałbym sobie „rób to, co wydaje Ci się, ze warto zrobić”
To z takich filozoficznych życiowych spraw.

Z takich duperelków to tylko powiedziałbym sobie wcześniej „nie jesteś niezniszczalny”.
Jak pierwszy raz ściągnęła mnie lawina, to niewiele brakowało, a dziś by mnie tu nie było. Koledzy odkopali mnie w ostatniej chwili i - gdyby nikt przede mną już nie zjechał - to by było bye bye.
Wiec tak. Pamiętajcie, ze nie jesteście niezniszczalni i pamiętajcie, ze różnica w tym, co może znieść organizm 25- i 35-latka jest ogromna.

PS: Narty, snowboard, zimowe wspinanie, czy skimobile - ZAWSZE zakładajcie w górach plecak lawinowy, jeśli planujecie być tam, gdzie Was być nie powinno.

4 polubienia

A, i róbcie chłopy 35+ kolonoskopię.

2 polubienia

większość (nawet głupich) rzeczy, które zrobiłem w życiu doprowadziły mnie jednak do miejsca, w którym jestem i nie żałuję za dużo, więc 10 lat temu powiedziałbym sobie tylko tyle:

  • “Nie zostawiaj tego roweru w tym miejscu, zaufaj mi”

  • “Rzuć te studia teraz, a nie za 5 lat** - nauczyłeś się wystarczająco dla siebie, a w innych branżach znajdziesz lepszą przyszłość”

**- moje studiowanie, z różnymi przerwami, powtórkami i perypetiami, trwało prawie 8 lat, więc…

6 polubień

To mi przypomina pewną historię z życia.
Pojechałem sobie kiedyś na przejażdżkę rowerową, ale przejeżdżając przez park, uznałem, że poczytam sobie książkę, więc oparłem rower o ławkę z tyłu i oddałem się lekturze. W międzyczasie wpadła jeszcze krótka drzemka i jak się obudziłem, to, niewiele myśląc, wstałem i poszedłem z buta do mieszkania (~2 km).
Dopiero przy drzwiach uświadomiłem sobie, że coś jest nie tak i pobiegłem z powrotem, ale jak można się domyślić, mój rower znalazł już nowego właściciela. :joy:

13 polubień

Sharing is caring

6 polubień

Nie słuchaj rodziców idź na matinf.
Z tą dziewczyną nic nie będzie

5 polubień

BITCOIN

A poważniej to coś w stylu “naucz się samodyscypliny”. Całe życie byłem ten “zdolny, ale leniwy” - nie musiałem za dużo pracować, żeby odnosić dobre/bardzo dobre wyniki. A wydaje mi się, że w pewnym momencie zdyscyplinowany > zdolny.

8 polubień

Rób rzeczy. Najwięcej się nauczysz jak nie masz drogi odwrotu. To jest jak trening kontra ważna gra z jednym życiem. Idź na 100% a na pewno dasz sobie radę! Kombinuj - nie ma jednego skryptu.

Szczęście decyduje jaki starania dają wynik. Dlatego bądź skromny i pokorny. I cierpliwy.

I bądź miły dla ludzi. Mów dziękuję i przepraszam. Każdy ma swoje problemy a dobre emocje tworzą uśmiechy, które ktoś potem niesie dalej. Na koniec dnia ważne jest jakim jesteś człowiekiem dla innych a nie co masz.

Może trochę odleciałem filozoficznie ale ostatnio mam taki nastrój :slight_smile:

18 polubień

Odleciałeś, to prawda, ale bardzo pięknie odleciałeś. Dało mi wiele do myślenia :heart:

5 polubień

20 lat temu: nie trać na nią czasu bo stracisz przyjaciółkę a na tamtą po prostu nie trać
15 lat temu: wyrwij sie z tej polskiej pseudo firmy w Londynie i zacznij pracować z Anglikami
10 lat temu: może jeszcze chwilę poczekaj z powrotem do kraju
5 lat temu: nie męcz się w tej beznadziejnej robocie, która nic ci nie daje oprócz nieprawdopodobnej ilości spędzanych w niej godzin (co nie przekładało się na pieniądze)
2 lata temu: molestuj mocniej teściową, żeby poszła do lekarza zanim już będzie bez sensu (później było juz bez sensu)

A tak poza tym to każda decyzja jaką podjąłem w życiu doprowadziła mnie do punktu, w którym jestem teraz.
A teraz ogólnie rzecz biorąc to jestem szczęśliwy:)

PS jeden raz w ciągu ostatnich 40 lat - zapamiętaj te numery, daj je rodzicom i oglądaj losowanie, albo postaw małą fortunę na Leicester :smiley:

5 polubień

Ja do siebie sprzed 25 lat:

Pokaż czasem rodzicom, że ci na nich zależy. Nie bierz ich obecności za pewnik. Życie jest bardziej kruche niż myślisz. Nie warto się wkurzać o pierdoły.

Edukacja ułatwia życie, ale i tak ku*wa nie posłuchasz, za dobrze cie znam.

Ja do siebie sprzed 15 lat:

Dom to nie tylko sypialnia. Pracuje się, żeby żyć a nie żyje żeby pracować. Prace zawsze można zmienić. Otoczenie można zmienić. Dom można zmienić, kraj można zmienić… Zobaczysz.

Nie ma sytuacji bez wyjścia. Zawsze lepsze lub gorsze, ale jakieś jest. Nie ma sensu zajeżdżać zdrowia zmartwieniami.

Branie kredytu dla kogoś to zły pomysł. Nawet jeśli to bliski i zaufany członek rodziny.

Ja do siebie sprzed 5 lat:

Nie próbuj uszczęśliwić wszystkich (zwłaszcza kosztem swojego szczęścia). I tak się nie da.
Ufaj trochę ludziom, nie wszyscy chcą cie wysterować.

Zasadniczo jest dobrze, nie spie*dol tego.

Pojedź na jakieś fajne egzotyczne wakacje póki moż… Ekhm… Po prostu pojedź… Nie odkładaj w nieskończoność.

7 polubień

Ja do siebie z dzieciństwa: uprawiaj jakikolwiek sport , niewyczynowy, ale konsekwentnie
Ja do siebie trochę później: ucz się angielskiego
Ja do siebie trochę później: sluchaj podcastow

2 polubienia

miej wyjebane

4 polubienia