Formuła 1 (bez dyskusji o RK)

Jako, że brakuje nam takiego tematu gdzie można pogadać na spokojnie o F1 postanowiłem go stworzyć :slight_smile:
I od razu kilka pytań d interesujących się tematem:

  • czy jesteś za powrotem tankowania?
  • czy kalendarz zawierający 22 wyścigi to ok, za dużo czy za mało?
  • ile według ciebie powinno być zespołów w F1?
  • Nie. Wiem, że to by dało kibicom naprawdę dużo radości i nawet nudne wyścigi zrobilyby się dużo ciekawsze, ale dla mnie jednak najważniejsze jest bezpieczeństwo. Moim zdaniem ryzyko spalenia żywcem Leclerca albo Vettela (bo wiadomo, że jakby coś się stało, to byłoby to Ferrari) przyćmiewa zalety bardziej emocjonujących wyścigów.

  • Jako kibic nie mam zdania. Nie mam tez zdania co do tego, czy byłby wtedy potrzebny czwarty silnik, czy nie. Bardziej mi zależy na wypieprzeniu nudnych wyścigów (tak Monaco, wliczając tez Ciebie), niż to, czy wyścigów będzie 20, 21, czy 22.

  • Jestem skłonny powiedzieć, że 12. Wymagałoby to mądrzejszego rozrysowania quali, ale większy chaos na torze i w szczególności w pitach mógłby dać nam ciekawsze wyścigi, bez takiego ryzyka, jak refueling. Tylko biedne Ferrari z ich złotymi strategiami pewnie by wtedy spadło za Renault.

2lajki

Co do tego nie jestem pewien - tak długo jak trzeba oszczędzać paliwo to nie będzie ciekawie. To było widać w ostatnich wyscigach, co się działo jak VER dostał pozwolenie na ciśnięcie. A jak ktoś musi pilnować by nie zuzyć za dużo paliwa i uprawie ecodriving a nie wyścigi …

1lajk

Moim zdaniem ciekawie jest teraz, a z większa ilością teamów byłoby jeszcze ciekawiej. Przecież trzy ostatnie wyścigi to ja pierdziu, takie dobre były.
Wiem, że po Kanadzie i Francji wszyscy lamentowaliśmy, ale jeszcze F1 nie umarła.
W dyskusjach o ciekawości wyścigów kompletnie pomijam tankowanie. Dla mnie to temat zamknięty: Jestem wrogiem i już. Choćby lider miał się zmieniać co wyścig, to uważam, że nie warto.
Już lepszym pomysłem byłyby te zraszacze Berniego :smiley:

1lajk

Zraszacze… eee tam :slight_smile:
Pozwolić im spalać tyle paliwa ile chcą, wprowadzić 3 obowiązkowe pit-stopy i niech palą gumy ile muszą zamiast oszczędzać paliwo i opony :smiley:

1lajk

Ja jednak wolę żywych kierowców :slight_smile:

Największe sławy są martwe :slight_smile:
A poważnie to nie wydaje mi się by to miało prowadzić do tak wielu wypadków. Ale co tam, w końcu ma być ekologicznie, niedługo F1 będzie wolniejsza niż formuła toyota prius :slight_smile:

A najgorsze jest oglądanie wyścigów w stylu:

  • start wiec ciśniemy 10 okrążeń
  • oszczędzamy paliwo
  • ostanie 5 kółek ciśniemy bo mamy zapas paliwa

Ludzie się zachwycają Senną, ale w dzisiejszych czasach zamiast jeździć jak mistrz usłyszałby w radiu „Ayrton, musisz zwolnić i oszczędzać paliwo, przełącz silnik w tryb prius”

To moje pytanie jako kogoś, kto parokrotnie totalnie odbił się od F1 brzmi:

Jak oglądacie wyścigi? Lecą w tle i tylko zerkacie co trochę? Oglądacie start, kawałek środka i końcówkę? Czy dokładnie śledzicie od początku do końca jak mecz piłki nożnej?

Dla porównania, miałem dość długi epizod dość intensywnego oglądania kolarstwa szosowego, ale nawet tam w etapach płaskich, po prostu oglądało się kawałek środka i ostatnią 1h wyścigu, a w środku to chociaż można było widoki podziwiać, jak to jest z F1?

Dla mnie kiedyś F1 to było wszystko - treningi, kwali, parady kierowców i wyścig, oglądany koniecznie na żywo :slight_smile:
Odkąd mam małego koleżkę biegającego po mieszkaniu to oglądam po nocach, najczęściej treningi jako tło do czegoś co robię, a kwalifikacje już z pełną uwaga.
A wyścig? Dzięki temu, że i tak oglądam (z reguły) po wszystkim, to często przewijam te 30s do tyłu jak jest jakaś akcja w tłumie, żeby wyłapać wszystkie smaczki :slight_smile:
A później to oglądanie jak jedzie pociąg i zastanawianie się czy coś się stanie i będzie SC czy tylko pozostanie oglądać jak wszycy do 6 miejsca zostaną zdublowani.
Smutne to jest, ale taka jest aktualna F1, że masz dwie ligi - Mercedesa z dołączającymi do niego Ferrari i/lub RedBull i calą resztę jadącą kółko czy dwa później. Taka trochę F1+F1,5 bo na wyścig czterech czy pięciu bolidów niewiele osób by przyszło pewnie.
Ale oglądam całość, na tym się koncentruję i tak do końca :slight_smile:

Od przyszlego roku funduję sobie F1TV i zobaczę czy tam się podejście nie zmieni jak będę mógł sobie wybrać onboard z którego chcę oglądać wyścig :smiley:

U mnie to zależy od pory wyścigu. Większość jest mega wcześnie rano dla mnie przez różnice czasu.
Jeśli są to jakieś normalne godziny to oglądam i dwa treningi w piątek, i trening, i quali w sobotę, i cały wyścig w niedziele.
Jeśli to jakaś chora godzina to oglądam tylko później skróty z piątkowych (czwartkowych w przypadku Monako) sesji treningowych i jeśli dzieje się coś ciekawego, to oglądam replay całości.
W soboty zazwyczaj oglądam trzeci trening na żywo, a quali i wyścig zawsze na żywo, niezależnie od pory dnia (a właściwie to pory nocy).
I nie patrzę w okno, tylko oglądam z wypiekami na twarzy.
Ale w moim przypadku to jest o tyle zrozumiałe, ze ja oglądam tylko i wyłącznie F1, NBA i zawody snowboardowe. Wszystkie inne sporty uważam za nudne i mam je w nosie niezależnie od tego kto i o co gra. dla przykładu ostatni mecz piłki nożnej jaki widziałem to jakiś mecz, w którym Borussia, gdzie jeszcze grał Lewandowski przegrała jakiś mecz o jakiś tytuł. Nawet nie pamietam z kim, bo oglądałem tylko dlatego, że byli znajomi i piwo :wink:
Wiec moj sportowy input jest na pewno dużo mniejszy, niż typowego polskiego kibica, także jak już coś oglądam, to nie dlatego, że akurat leci albo „nasi grają”, tylko dlatego, że mnie to mega interesuje.

Powiem tak. Jeśli zostałaby wynaleziona jakaś metoda gwarantująca, że wypadek przy tankowaniu na 100% się nigdy nie wydarzy, to bym głosował czterema kończynami za.
Ale jeśli jest choć ułamek procenta szansy na to, że komuś stanie się krzywda, to uważam, że należy to odpuścić.

Jeszcze tylko półtora roku :slight_smile:

Wiesz że jest ułamek procenta na to, że któryś z kierowców się rozbije i straci życie? Czyli należy zakazać wyścigów :slight_smile:

Moim zdaniem tankowanie jest ok, wiadomo, kwestie bezpieczeństwa muszą zostać zachowane, ale wydaje mi się, że ryzyko nie jest dużo większe wypadku przy tankowaniu niż wklejenia się w ścianę na wielu torach. Zresztąm ci co idą do F1 raczej nie idą tam by mieć spokojne, nudne, bezpieczne życie :slight_smile:

Ale ja nie mówię, ze w F1 nie ma ryzyka. Wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego, jak jest duże popieram wszystkie możliwe sposoby zwiększenia bezpieczeństwa.
Uważam, ze w przypadku tankowania bardzo szybko może się zrobić bardzo zle i ze w sumie trochę lipą byłoby spalić się żywcem.
Nie zmienię zdania. Uważam, ze największym obowiązkiem FIA i F1 jest zapewnienie wszystkim bezpieczeństwa. Dlatego uważam, ze halo jest super i dlatego uważam, ze brak tankowania tez jest super.
A jak za jakiś czas posadzą chłopaków za szyba, jak w myśliwcach to tez będę uważał, ze to super, jeśli zwiększy to bezpieczeństwo.

może zamiast tankowania paliwa rozwiązaniem byłoby szybkie - 15-20 sec doładowanie dodatkowych akumulatorów elektrycznych… Tak się głośno zastanawiam.
Sam nie jestem za tym aby ta formuła jeszcze mocniej szła w elektrykę bo to jest ciężki sprzęt (wagowo) ale bardzo nie podoba mi się robienie z F1 takiego mini wyścigu 2h-endurance.
Różnice w czasach okrążeń w wyścigu i w kwalifikacjach są zbyt duże a ciśnięcie nie daje dużych profitów.
Jednak ponad tankowanie ważniejsze są opony. Zmienią opony na wytrzymalsze i z “większym okienkiem pracy” i nie będzie tematu tankowania.

zależy jakie wyścigi (jakie tory). Część wyścigów realnie przesypiam z 1/3 trwania. Czasem żałuję ale rzadko :wink: Natomiast jak jest ciekawy wyścig to raczej oglądam w całości i do tego jeszcze zazwyczaj mam odpalony lifetiming i twittera z odpowiednim #. Samo oglądanie wyścigu jest mniej ciekawe jeśli się tego nie analizuje jeszcze pod innymi kątami. I to jest największy problem F1. Weekendowy kibic bardzo wiele traci/nie widzi/umyka mu.
Dla mnie np. dużą robotę zrobiłoby częstrze puszczanie radia. Ja wiem, że chaos byłby większy i nie w każdym wyścigu by to zdało egzamin. Ale są takie, w których jest na to aż nadto miejsca. A to są czyste emocjie kierowców z pierwszej ręki. Bez pudru i PRu.

No i Gasly wyleciał z RBR !!!

1lajk

I dobrze. Ewidentnie nie pasował mu RedBull. Swoją droga to zabawne, bo pamietam jak Horner jeszcze kilka tygodni temu mówił, ze nie będą zmieniać składu do końca sezonu, choćby nie wiem co.
Oby tylko Gasly poradził sobie z presja i upokorzeniem tak, jak Kvyat, który schował dumę w kieszeń i daje z siebie wszystko. I efekty widać.
Niech jeden i drugi skupia się na jak najlepszych wynikach i zdobędą więcej doświadczenia i może coś z nich będzie za pare lat. Zwłaszcza, ze już teraz jest kilku wyraźnie od nich gorszych kierowców.
Trzymam kciuki za Albona, fajny chłopak jest.

Ja nie wiem czy nie za wcześnie i czy nie spalą go jak Gasly’ego.
Zastanawiam się czy Kvyat nie byłby lepszy. No i mam obawy, że po tym sezonie Albon zostanie zdelegowany do TR.
RBR miał kilku dobrych juniorów, ale ostatnio prowadzenie młodych im nie idzie.

1lajk