#388 - Banksy profilu na Facebooku

Originally published at: #388 – Banksy profilu na Facebooku – YesWas | Podcast

Na koniec wakacji wspominamy swoje czasy szkolne. Potem zaglądamy w usprawniony obiektyw Snapchata i eksplorujemy rynek wyszukiwarek. Ile dolców Google płaci Apple za bycie domyślną przeglądarką w Safari? Na pewno mniej niż kosztuje dostęp do dodatkowego półodcinka YWP.

Zostań mecenasem naszego podcastu. Już od 3$ odblokuj sobie dostęp do półodcinków After Dark dostępnych tylko dla Patronów. Kliknij tu (https://www.patreon.com/ywp) i wspieraj redakcję YesWas.

Linki:

https://www.theverge.com/2021/8/26/22642017/snapchat-scan-feature-ar-camera-visual-search

Analysts: Google to pay Apple $15 billion to remain default Safari search engine in 2021

https://pl-pl.facebook.com/filipzbrzezniakprojektowo/

  • 00:00:00 – Intro BMC
  • 00:00:31 – Co tam w szkole?
  • 00:39:32 – Snapchat Scan
  • 00:51:07 – Wyszukiwarki nie-Google
  • 00:59:07 – Do usłyszenia!
  • 01:00:26 – Outro BMC

Porozmawiaj z nami i naszą cudowną społecznością na forum YesWas Podcast (https://forum.yeswas.pl). Serio, to jedno z takich miejsc, gdzie istnieje kultura wypowiedzi! Gorąco zapraszamy do debaty.

Możesz być z nami w kontakcie także na: grupie na Telegramie, Twitterze i Facebooku.

Prowadzący: Paweł Orzech, Wojtek Wieman, Andrzej Kotarski

Identyfikacja wizualna: Antoni Kwiatkowski

Intro: Breakmaster Cylinder

Przepraszam Wojtek jeszcze raz

Ten co go uderzyłem, nie ten Wojtek z podcastu.

5 polubień

Strasznie się zdziwiłem, że Wojta przepraszasz, ale już ufff.

1 polubienie

To kiedy sprawdzamy, który lepiej umie przywalić?

23 polubienia

Cudowne :rofl:

1 polubienie

Ring zrobimy okrągły, odrysowany od mojego cyrkla.

6 polubień

U @pawelorzech to najgorszy chyba był skutek → wybity ząb. Szczególnie, że raczej był to już ząb stały? W tym wieku u chłopaków, mniejsze czy większe utarczki są na porządku dziennym. U nas na szczęście obywało się bez uszczerbków na zdrowiu- co najwyżej większy siniak.

Dużo bardziej zdziwiło mnie podejście do konfiskowania rzeczy (na czas lekcji) przez nauczyciela. [starczy mode: on] Za moich czasów, to był element umowy, nawet niepisanej, że przyniesienie do szkoły rzeczy, która nie służy nauce i używanie jej w trakcie lekcji, to po zwróceniu uwagi, druga ‘wpadka’ kończyła się właśnie konfiskatą [starczy mode: off]. Działało :slight_smile:

Wiadomo, że z kilku minut podkastu ciężko wysnuwać wnioski, ale myślę, że właśnie to, że zaraz dzwoniłeś po Tatę, który przychodził i momentalnie zwracał Ci telefon bardziej przyczyniło się do braku sympatii u grona nauczycielskiego, niż jedna fanga wyprowadzona w pierwszej klasie :).

Za to @AndrzejKotarski mocno mnie zdziwił, dlatego dopytam: to ‘popychanie’ Batona było dosłowne, czy w przenośni? Ponieważ naprawdę ciężko mi uwierzyć w to pierwsze.

Co do czasów szkolnych, to podobnie do @AndrzejKotarski i @6ghost9 pod koniec sierpnia już nie mogłem doczekać się początku szkoły. Nauka nigdy nie stanowiła dla mnie problemu (poza niemieckim w liceum), a lubiłem ludzi w klasie i spędzanie z nimi czasu :). No i był WF czy inne SKSy :slight_smile: Piękne czasy - szczególnie jak plan nie zakładał początku lekcji o 7:30 czy 8:00.

2 polubienia

Nie, nie, sympatia u grona nauczycielskiego była, generalnie. To były pojedyncze przypadki. No i case z rodzicem przychodzącym to gimnazjum, a kosa z panią od polskiego to liceum, w innym mieście zupełnie:)

1 polubienie

Ja myślę, że to raczej nie wpływało dobrze na szacunek do grona nauczycielskiego, ale cóż - wielu rodziców robi wszystko, by zniweczyć wysiłki nauczycieli ¯_(ツ)_/¯

Martin muisisz przeczytać post, który był napisany wyżej, bo napisałem, że to nie ta szkoła, ale ok.

Oraz wrzucam jeszcze trochę benzyny w to małe ognisko - jakie wysiłki nauczycieli?

1 polubienie

I słusznie :slight_smile: Chodziło o takie werbalne lub postawą przepychanie granic i patrzenie na co pan Baton nam pozwoli. Na początku wydawało nam się, że na dużo, ale później mieliśmy bardzo, bardzo zdrową relację. Bardzo też możliwe, że z perspektywy nauczyciela wyglądało to inaczej, bo nie było to takie typowe “bullying”. Jednak nam wydawało się, że możemy sobie pozwolić na niemal wszystko, nawet jak z tego przywileju nie korzystaliśmy. Później po prostu traktowaliśmy się po partnersku, z humorem i szacunkiem.

1 polubienie

Aha i jeszcze jedna rzecz, ale ja to mówiłem w podcaście - używanie na przerwie. Nie mówię o lekcji. Na lekcji to w liceum nikogo to nie obchodziło - masz przed sobą maturę, jak zjebiesz to na Ciebie. Przypadki zabierania telefonu o których mówiłem miały miejsce na przerwie, w gimnazjum:)

3 polubienia

No dobra, to nie dosłyszałem, a to faktycznie wiele zmienia w odbiorze.

1 polubienie

Pamietam w gimnazjum mieliśmy takiego małego Radzia, chucherko takie i outsider. Bardzo się fascynował Wrestlingiem. Brał go mega na poważnie.
Kiedyś na przerwie coś do niego powiedziałem w stylu „wrestling jest udawany, oni tylko grają”. Jak się chłopak odpalił, w ułamku sekundy leżałem na ziemi, z duszeniem w ogół szyi. Smierć w oczach i Radzio krzyczący że „Oni nie udają”. Wtedy już mu uwierzyłem :joy:

Potem Radzio poszedł do policyjnego liceum, i na lekcji wciągnął nóż, i przystawił koledze z ławki do szyi, bo go czymś wkurwil.

Mogłem zginąć. A to tylko jeden z normalnych dni w gimnazjum w Sosnowcu.

18 polubień

Panowie, Wy z tym Banksym to tak na serio serio? W sensie planowaliście/byliście na nieautoryzowanej przez autora wystawie która składa się z replik i kradzionych instalacji?

1 polubienie

Bardziej mi chodzi o podejście rodzica - nauczyciel coś robi, ponieważ są pewne zasady, a rodzic przychodzi i pokazuje, że można te zasady olać.
Czyli generalnie uczy dziecko, że zasady są do olewania - to chyba mało wychowawcze nie?

To była więc najwspanialsza lekcja w życiu, bo tyle ile zasad olałem to nie mam nawet w głowie miejsca na zapamiętanie:)

1 polubienie

Ja byłem na tej wystawie. Bardzo ciekawie było to zobaczyć, dowiedzieć się o nim dużo więcej. Wiedziałem, że jest to wystawa nieautoryzowana, stylizowana, co nie przeszkodziło mi docenić kunsztu artysty.

Miałem też okazję ostatnio obejrzeć pierwszego Banksy’ego na żywo w naturalnym środowisku - racja, że jednak to dużo większa frajda niż na wystawie.

3 polubienia

Ja nie poszedłem! (ale bilety miałem, więc co za różnica - chociaż kupiłem je zanim jeszcze odbył się krzyk, że to niefajna sytuacja)

ja nawet nie wiem kto to Banksy i dobrze mi z tym :smiley: