Znudzenie grami video - starość?

Hej Wąsy, od pewnego czasu gry video przestały sprawiać mi radość… Mam PS5, ale gram na nim może 1-2 razy w tygodniu i to bez większych emocji. Zastanawiam się czy to starość czy po prostu mi się przejadło (gram gdzieś od 5-6 roku życia)? Ktoś z Was miał podobnie?

2 polubienia

A grasz tylko w gry singleplayer czy może z jakimiś znajomymi/ludzmi multiplayer?

Jeżeli tylko single to nie dziwie się, że się trochę wypaliłeś.

Mam tak od dawna. Dzięki temu mam więcej czasu oraz pieniędzy :wink: znajdziesz sobie nowe hobby.

2 polubienia

miałem tak kiedyś, jak zacząłem zpowrotem grać w erpeszki to mi ta niechęć przeszła i teraz gram rownoczesnie na kompie na zywo i czasami nawet w jakies mmorpg pykne ale to juz tylko żeby zobaczyc jak nowy wow wyglada raczej:)

Miałem to samo. Kupiłem X Boxa Series X w marcu i sprzedałem w czerwcu. Odpalałem 10x dziennie, żeby kilka minut zagrać w Fife i Rocket League. Gry fabularne totalnie mnie nudziły, nawet te, które wiem, ze spodobałyby mi się 2 lata temu.

1 polubienie

Dziadki :stuck_out_tongue_winking_eye:

Ja miałem kilka razy w życiu długie przerwy od grania, ostatnia niedawno, ale są tytuły, w których nawet w trakcie takiej przerwy bym przepadł (wszelkie Diablo poza pierwszym, Overwatch pewnie też). Powrót do grania zazwyczaj był za sprawą jakiegoś przełomowego tytułu – Uncharted, GTA5 itd.

W ostatnich latach u mnie brak funu z gry w dużej mierze wynika z tego, że wszystko rozczarowuje mnie wizualnie. Kiedy po latach grania na PS4 i Switchu, miałem dość uproszczonego wyglądu i kupiłem gamingowego PC, to spodziewałem się extra grafiki i fotorealizmu, ale niestety jeszcze dzielą nas od tego lata i o ile na screenshotach sporo tytułów wygląda extra, to podczas ruchu iluzja znika. Do tego przez konsole przywykłem do gry na projektorze, w fotelu ala La-z-boy i używanie monitora w fotelu biurowym, kompletnie mi się już nie pasuje do grania, chyba że właśnie w gry Diablo-podobne. Stąd liczne próby streamingu gier z PC do salonu, bez ciągnięcia okablowania, ale dopiero od niedawna mi to dobrze działa (używam Steam Linka). Ale po wymianie sprzętu w salonie na nowocześniejszy i tak będę musiał podpiąć wszystko kablami, bo streaming mi nie przeciśnie wysokiej rozdzielczości w wielu FPS.

Jakbym wrócił do konsol, to pewnie ten aspekt wizualny bym był bardziej skłonny wybaczyć, bo wiadomo że tam moc jest bardzo ograniczona, ale po PC spodziewałem się więcej :frowning:. Na domiar złego, grałem na goglach VR również w zwykłe gry, ale z włączonym 3D i powrót po tym do dwóch wymiarów to niczym cofnięcie się do gier z Gameboya. Bo to nie takie 3D jak na okularach do TV, tylko takie jak w prawdziwym świecie (ale zależy to też od gry). Czyli u mnie w dużej mierze ograniczenia technologiczne są problemem, bo poza gameplayem, oczekuję też extra oprawy wizualnej, która jeszcze nie istnieje.

5 polubień

Też gram wyłącznie w single i regularnie mam dłuższe przerwy od grania, jeśli akurat żaden tytuł mnie aktualnie nie ciekawi…

Nie to, żebym nie miał backlogu na kilka lat grania, ale obecnie odbijam się od zbyt długich, czy zbyt trudnych gier, bo dla mnie ma to być głównie rozrywka i to wyłącznie casualowa…

Xbox Series X pomógł mi w jednej kwestii - że grę mogę odpalić w kilka sekund i pograć kilka minut, nie muszę z grania robić długiej sesji, ale jeśli akurat nie mam w co grać - nie gram, jeśli nie mam fazy na to.
Identycznie mam z resztą z książkami i serialami…

4 polubienia

Gram trochę multi, ale lubię oldschoolowo, czyli kiedy drugi gracz siedzi obok:) Próbowałem trochę online z bratem i znajomymi, ale jednak to nie to samo, co z żywym graczem…

Co do singla to już jakiś czas temu zauważyłem, że z powodu wielu lat stażu łapię wszystkie mechaniki w moment i większość gier nudzi mnie po kilku godzinach… Ostatni tytuł, który naprawdę mnie wciągnął to Zelda Breath of the Wild, ale była to miłość słodko-gorzka z powodu sandboxowego charakteru gry.

Może po prostu powinienem spróbować pograć w coś zupełnie innego niż RPG/gry akcji w stylu Assassin’s Creed czy roguelike? Np. w jakąś platformówkę, wyścigi lub grę sportową?

1 polubienie

Gdybyś tylko mógł spróbować gamepassa… :slight_smile:

1 polubienie

Tak poważnie to u mnie wychodzi znudzenie. Gry albo są wtórne albo są ogrzewanymi kotletami. Bo ile razy można kupować gta5?

Ale jak się trafi coś nowego to wciąga.

1 polubienie

Jak chcesz innowacji, to musisz zerknąć w stronę gier indie, bo w grach AAA, czy nawet AA, nie ma miejsca na eksperymenty z innowacyjnymi rozwiązaniami, z prostego powodu – mogą nie wypalić. Więc z mechanikami ryzykuje się w grach o budżetach max kilka milionów USD (i później, bardzo okazjonalnie, gry multiA kopiują niektóre rozwiązania).

2 polubienia

Ja się zastanawiam co ja w życiu robię źle, skoro pracuję po 8h dziennie, nie mam dzieci, obowiązków jakiś szczególnych po pracy również. Jakoś znajduję czas na trening (budząc się stanowczo za wcześnie rano), ale żeby już znaleźć czas na nadganianie seriali i filmów + gier to już ciężko.
W tym samym czasie, mam wrażenie, że moi znajomi pochłaniają książki na kilogramy, są na bieżąco ze wszystkim z Netflixa, Disneya, Prime’a i HBO + mają ograne właściwie wszystkie większe tytuły na PS.

Moje PS4 stoi i się kurzy przez większą część roku. Jak zacząłem w zeszłe grudniowe święta AC: Odyssey to przerosła mnie wielkość mapy i po dwóch miesiącach grania po prostu rzuciłem w kąt bo nie miałem czasu się tym zająć. Tęsknię do gier które można było przejść w porywach w 20h. Do AC Valhalla nawet nie podchodzę. Nawet nie myślę o PS5.

6 polubień

Po prostu zrezygnuj z podejścia że coś musisz nadganiać, że kupka wstydu itp. to zaszłość z czasów komuny gdzie nic nie było i pochłaniało się wszystko jak leci.
Ja już sporo lat temu stwierdziłem że to rozrywka jest dla mnie a nie ja dla rozrywki. I sam wybieram. I tak z osoby pochłaniającej nawet 2 książki dziennie stałem się osobą która nie przeczytała ani jednej książki przez kilka lat. I jest mi z tym dobrze. Ostatnio w grę grałem w zeszłym roku. Na telefonie. W sumie może z 10h.
Muzyki wciąż słucham tej samej. Bo lubię. I nie czuje potrzeby szukania nowej. Książki znowu czytam, kilka rocznie. Jak potrzebuje.
Dzięki takiemu podejściu jestem szczęśliwszym człowiekiem. Po prostu porównywanie się do innych nie jest mi już potrzebne.

2 polubienia

Ja z grami mam tak dobre 15-20 lat, zatrzymałem się na jakimś Tomb Raider i do żadnej gry której po jakimś czasie nie miałem chęci, cierpliwości. Szybko odpuszczałem i dalej w nic nie grywam. Ale zawsze znajdę sobie jakieś hobby by lukę zapełnić. Jak nie smart-home to kilka innych hobby po drodze było. Obecnie eksploruje drony FPV co łączy kilka moim hobby z przeszłości. Wszystko to przypomina grę ale w realu :slight_smile:

4 polubienia

Same here

I tu jest twój błąd, ja w tym czasie gram w gry XD

A na serio i wracając do głównego tematu wątku. Ja od zawsze grałem mało i może przez to nie byłem w stanie się znudzić. Owszem zdarzają mi się weekendy gdzie potrafię grać w coś nawet 6 godzin przy jednym podejściu, ale jednocześnie potrafię później konsoli przez miesiąc nie włączać (jak dobrze pamiętam to na podsumowaniu zeszłego roku Sony stwierdziło, że skończyłem 4 tytuły.)

Nie mam też problemu, żeby granie po prostu olać. Nie lubię tego traktować jako jakiś rodzaj obowiązku. Bo mam konsolę to muszę na niej grać. Nie, skoro mam konsolę to mam opcję pogrania jeśli najdzie mnie ochota. Nieraz miałem tak, że miałem czas dla siebie i zamiast grać włączyłem serial bo mnie ciekawiło co w następnym odcinku, albo poszedłem polatać bez celu dronem bo akurat fajna pogoda była. Albo “marnowałem czas” jeszcze jakoś inaczej.

Nie da się robić wszystkiego, nie da się ograć wszystkich gier, obejrzeć wszystkich seriali, przeczytać wszystkich książek. I nie wolno sobie wkręcać, że to jest jakiś problem.

5 polubień

Ja nie widzę problemu żeby dobę grać, ale gry single player są wtórne. Co innego multi gdy gram w coopie z kimś kogo znam z realnego życia - wtedy gra jest przy okazji powodem do spotkania online :stuck_out_tongue_winking_eye:

2 polubienia

Couldn’t agree more :handshake:

2 polubienia

Mocno się utożsamiam z opiniami w tym wątku: za długie gry; przewidywalne mechaniki; za dużo stresującej rozgrywki; czar multiplayera ze znajomymi. Tęskno mi do tego, bo kojarzy mi się mnóstwo magicznych chwil z kończenia świetnych singli. Dlatego szukam i czekam na gry warte powrotu tych sentymentów.

3 polubienia

Wiele zależy od oczekiwań.

Ja jestem prostym człowiekiem, od gier komputerowych oczekuje rozrywki. Dlatego lubię gry z ciekawym scenariuszem, który mnie wciągnie.

Ile godzin spędziłem przy seriach Gears of War, Mass Effect, Bioshock czy starych AC.
No i moje ukochane Army of two. To jest gra która była inna jak się grało samemu, a inna gry się grało we dwie osoby.

Ale ja w ogóle jeśli chodzi o multiplayer to preferuje cooperative a nie versus.

2 polubienia