Zakupy - doświadczenie konsumenckie

Najdrożsi Wąsacze,
Nie znalazlem na forum takiego tematu. Każdy z Was ma doświadczenia z zakupami stacjonarnymi i internetowymi. Zdarzają się różne historie, super sklepy, świetna, miła obsługa. Czasem też nieudane zakupy. Chiałbym aby w tym miejscu można było sobie pomagać, dzielić nawzajem cennymi radami.

Przedstawię Wam swoja historię:
Zakup lamp do mieszkania , kto się urzadzał to wie jak ceny lamp mogą się rożnić. Piękne zdjęcia lamp w internecie, a rzeczywistość potrafi niemile zaskoczyć, niezależnie od ceny produktu, dlatego pojechaliśmy oglądać lampy “na żywo”. Po objechaniu kilku sklepów sukces, udało się wybrać i dokończyć projekt zakupowy na całe mieszkanie.
Jedna lampa kupiona mimo, że w salonie, nie otrzymaliśmy jej bo była tylko jedna sztuka na wystawie. Paragon ,zapłacona , Pani poklikała w systemie i ma przyjść we wtorek. Nie byliśmy pewni koloru, ale padło na szarą, jednak żona po powrocie do domu sprawdziła w internecie w jakich kolorach jest jeszcze ta lampa i miny nam zrzedly gdy okazało się , że lampa jest w większości sklepow internetowych o ponad połowę tańsza- zostaliśmy Januszami biznesu;)
Jednak moja dusza cebularza, nie dała mi spokoju by sprawdzić czy można się wycofać z zakupu mimo , że przy kasie było napisane: " Prosimy o rozważne zakupy, zwrotów nie przyjmujemy".
Paragon jest, zapłacone w sklepie, ale towar przyjdzie jak przy zakupie internetowym.To zakup na odległość, czy stacjonarny? - zacząłem szukać.
Wg naszego prawa , jest to zakup stacjonarny bo w lokalu sprzedawcy, a ja produktu nie mam:)
Po przeczytaniu całego Internetu straciłem nadzieje, że uda mi się odstąpić od umowy.
Nie liczy się czy odbierasz fizycznie towar przy zakupie a liczy się miejsce zawarcia umowy zakupu.

Straciłem parę stówek i wiarę w swoje umiejętności zakupowe.
Sprawdzajcie przed zakupem w sklepie stacjonarnym czy cena jest “rynkowa”

1 polubienie

I w Polsce, i w USA najlepsze doświadczenia konsumenckie mam na targach/farmers’ marketach. Jeśli chodzi się regularnie do tych samych sprzedawców to zawsze dostanie się najlepsze produkty, nierzadko zakutaszone gdzieś pod lada dla stałych klientów.
Czasami wydając parędziesiąt/pareset złotych na rzeczy jedzeniowe dostaje obsługę lepsza, niż w pięciogwiazdkowych hotelach.
I wszystko pyszne, i zawsze świeże, a jak ciężko to i pomogą zanieść do auta.
W ogóle to ja kocham rzemieślników/rolników, którzy sprzedają to, co stworzyli własnymi rękami. Jak ktoś jest naprawdę dumny z tego, co zrobił, to aż miło to kupić i nie patrzyć na to, że „a bo w Tesco to jest o polowe taniej”.

7 polubień

Zgadzam się , kupowanie takich rzeczy z duszą daje dodatkową radość konsumentowi, dodatkowo jak za tym wszystkim schowana jest historia rzemieślnika/rolnika, wtedy ma się ochotę nawet więcej zapłacić.

1 polubienie

Moje ostatnie najlepsze doświadczenie zakupowe to było wkręcenie się w malowanie figurek. Trafiłem na Allegro na sklep, w którym mieli co potrzebowałem, wiec zamówiłem hurtem, żeby wykorzystać Smart. Był to okres świąteczny, wiec byliśmy poza domem. Ale mówię, zamówię do paczkomatu, znając życie przyjdzie za tydzień, zanim wyślą i dojedzie to wrócę. Bardzo się zdziwiłem jak przyszło następnego dnia. Musiałem sąsiadkę poprosić żeby mi odebrała. Pozytywnie zaskoczony zamówiłem później jeszcze jakieś pędzelki i jak się zdziwiłem jak 20 min później telefon, ze przepraszają bo nie maja tego rozmiaru jednak i czy mogą wysłać inny. I znów paczka następnego dnia. SZOK! Potem połapałem się, że to sklep stacjonarny z Wawy, wiec pojechałem osobiście żeby nie dać zarabiać Allegro, poza tym na miejscu mi cały personel doradzał jakie farby mam wziąć do tych figurek, które będę malował i jakie techniki mają sprawdzone. No kupili mnie totalnie. Wydałem łącznie kilkaset złotych tam, ale już wiem, ze jak będę uzupełniał paletę to tylko tam.

5 polubień

Ostatnio kupiłem roślinkę (dość sporą, więc drogo), specialnie poszedłem do działu zwrotów i informacji (stałem w kolejce 15 min) żeby spytać czy mogę zwrócić jeśli umrze. “Oczywiście, tak tak, do 6 miesięcy można zwracać”. No to biere. Jakiś czas później drzewko zaczyna umierać. Robię research w google jak uratować, włączyłem mu nawet nawilżacz, podłączyłem lampkę ze specjalną żarówką. Nic to nie dało.

Przychodzę do sklepu z delikwentem i mówię, że chcę zwrócić. Na to mengerka sklepu mówi, że jak to, podlewaj więcej, pod oknem postaw, będzie żyła. Chyba 20 minut zajęło mi przekonanie jej że jestem doświadczonym domowym ogrodnikiem, musiałem jej nawet zdjęcia roślin w domu pokazać bo nie wierzyła, że się znam. 0/10. Teraz kiedy kupuję coś droższego, zawsze proszę, żeby napisali mi na paragonie, że można zwrócić, z podpisem managera.

3 polubienia

Może to głupie, ale poza spożywką to ja wszystko kupuje przez internety.
Sklepy stacjonarne są dla mnie tylko i wyłącznie showroomami gdzie idę obejrzeć a później i tak zamówię przez internet.

3 polubienia

Szczególnie, że aplikacje do zakupów mają często wbudowany czytnik kodów kreskowych, w sklepach stacjonarnych nie ma recenzji produktów, do tego nie traci się czasu na chodzenie po sklepach i są 30 dni na zwrot. Mam podobnie.

1 polubienie

Dzięki temu nie kupujesz tych samych rzeczy 100% drożej, mam nauczkę.

A z jakiej apki korzystasz?

Bo prawda jest taka, że kupując przez internet nie masz problemów ze zwrotem, co w stacjonarnych bywa problematyczne.

Ja zazwyczaj jak chodzę po sklepie to z telefonem w ręku. Zwłaszcza jeśli chodzi o jakąś elektronikę z większych sklepach to nie ma sentymentu, żeby kupować u nich. Zazwyczaj sprawdzam kody albo nazwy żeby porównać gdzie taniej. Była w Irlandii aplikacja PriceSpy i ona była genialna. Wpisało się produkt i porównywała ceny z większości lokalnych sklepów plus Amazon. Z jakiegoś powodu ubili ją (przynajmniej irlandzką odnogę) i trzeba sobie radzić trochę bardziej na piechotę. Zdarzało mi się w ten sposób znaleźć coś taniej w sklepie pół kilometra dalej bo akurat była promocja.

1 polubienie

Z drugiej strony czasem chciałoby się miec rzecz odrazu, ale to uczy cierpliwości.

Amazon

1 polubienie

co to za sklep?

Strefa MTG koło Riviery.

1 polubienie

W Polsce schemat jest nastepujacy: w miejscu takiego ryneczku (aby sprzedawcy mieli lepiej) buduje sie wybrukowany pasaz, buduje sie stacjonarne budki, a nastepnie naklada soidna oplate targowa, co skuecznie wycina wiekszosc sprzedawcow, i pozostaje ci zabka, biedronka i stokrotka…
Ew. po prostu spprzedaje sie taki teren pod centrum handlowe a ryneczek wysyla sie poza centtrum gdzie po prostu sobie umiera

1 polubienie

A pan rolnik, żeby sprzedawać w detalu nie musi mieć w pl kady fiskalnej?

Nie wiem jak to wygląda w innych regionach Polski, ale w okolicach Warszawy to najczęściej po prostu są zwykli sprzedawcy którzy kupili warzywa na giełdzie. Rolników można spotkać czasami w okolicach jesieni.

1 polubienie

To mi się strasznie podobało w Szwajcarii - wystawione przed dom warzywa, waga i pojemnik na kasę i samemu sobie zważ i zapłać wg cennika lub (niektórzy tak robili) wg uznania.
Ale w Polsce zaraz by się znalazł ktoś kto by kombinował jak te kilka worków ziemniaków zabrać nie płacąc.

1 polubienie

A szkoda. Wspieranie małych biznesów, zwłaszcza w obecnych czasach jest szalenie ważne. A jeśli jest się powracającym klientem, to i cena zbliża się do tej internetowej.
Ja już tu gdzies pisałem, ze prawie nie korzystam z amazona. Może to kwestia tego, ze nie znalazłem jeszcze towaru, którego u mnie w mieście nie było fizycznie. Tak, czy siak: wspierajmy lokalne biznesy. Nie zbiedniejemy od tych kilku złotych więcej, a możemy pomóc uratować komuś dorobek życia.
A i standard obsługi w małych, nierzadko rodzinnych sklepach jest ja zupełnie innym poziomie, niż w jakimś BestBuyu, czy innym MediaMarkcie.

2 polubienia