Wąsacze uprawiają sport

Zakładam temat do chwalenia się sportem, który uprawiamy. Treningami i medalami. Jestem pewnien ze jest tu masa ludzi, którzy sami z siebie chodzą na siłownie albo biegają. Nie jak @6ghost9 który na silke chodzi tylko jak mu małżonka coś obieca za 30 treningów :slight_smile:

Od siebie napisze ze pływam, uprawiam kolarstwo i biegam. Z piłki nożnej po kilkunastu latach rezygnuje bo w kolanach już niewiele zostało a ilość operacji zbliża się do 10.

W tym sezonie udało mi się 2krotnie ukończyć dystans olimpijski w triathlonie z żenującymi czasami około 3h :slight_smile:

6lajków

Staram się biegać, dwa razy w tygodniu przynajmniej po 2km. Mam astmę, wiec mega ciężko mi się biega, ale biegam. Już trzy miesiące. Wbiłem na nike plus kolejny poziom nawet, ten co się dostaje jak wybiegasz 50km. No i tak sobie biegam.

2lajki

Brawo! Do tego masz w okolicy piękne londyńskie parki do biegania wiec nie musisz się specjalnie motywować:)

1lajk

Ja akurat koło siebie mam taką uliczkę, która wygląda totalnie jak z filmów - ma pełno drzew, wysokie kamienice, a do tego… jest ślepą uliczką, więc nie ma dużego ruchu samochodów. A do tego jej długość to… 1km. Więc IDEALNA do biegania mojego.

1lajk

W sumie to siłownia, wspinaczka i kolarstwo szosowe, ale w wydaniu romantycznym
Z zyciowych sukcesów to nic XD

1lajk

Od maja ćwiczę na siłowni. Głównie wolne ciężary i ćwiczenia na własnym ciężarze. Weekendami gram w piłkę(stoję na barmce).
Od dawna chcę sprobować cross fitu i jakichś sztuk walki(thai boxing czy coś takiego).
Myślę nad runmaggedonem na wakacje, na razie tym najkrótszym.

1lajk

Raz w tygodniu z bratem i moim kolegą chodzimy na salę porzucać w kosza.
3 razy w tygodniu chodzę po 4 mile.

1lajk

Oprócz dużej ilości chodzenia biegam. Jakieś 2-3 razy w tygodniu po około 5k od czasu do czasu coś dłuższego zrobię. Do tego pomacham jakimś żelastwem, kiedyś jeszcze rower był, ale od pewnego czasu mam lekki strach, bo niestety kierowcy samochodów niezbyt się liczą z rowerzystami a ja szanuje swoje zdrowie

1lajk

Kiedyś trenowałem siatkówkę oraz unikohej, oba pół-zawodowo.
Próbowałem biegania, ale strasznie mnie nudzi. Podcasty czy audiobooki nie pomagają.
Została piłka nożna oraz squash.

1lajk

U mnie przez cały rok jazda konna i rower. W okresie zimowym dodatkowo narty, łyżwy (chciałbym spróbować hokeja).
W lecie z kolei woda:) narty wodne, windsurfing, kajak no i pływanie wpław. Kiedyś trenowałem koszykówkę, jakieś osiągnięcia wojewódzkie, wyjazdy na turnieje do Francji, Danii. Ale nic szczególnego :slight_smile: siłownia również była w moim życiu przez pewien czas, ale przeprowadzka, zmiana miejsca i ograniczony czas sprawiły, że przestałem.

1lajk

Niedziela jest moja.

Pije piwo, jem pizzę i czasami jadę do pracy na rowerze - liczy się?

7lajków

Całe życie ze sportem w wyniku czego teraz bardziej fizjo niż starty. Od zawsze piłka nożna. Jak skończyła się kostka to siatka. Tam skończyły się barki i łokieć.
Przerzuciłem się na biegi przeszkodowe OCR. Tu mi już wszystko siada ale robię to cały czas bo jest ogólno-rozwojowe. Ale jednocześnie pierwszy raz w życiu (po 30) zacząłem mocno doceniać fizjo, regenerację i wszystkie ćwiczenia około sportowe, które są niezbędne do wzmocnienia partii ciała wykorzystywanych w zawodach. Pierwszy raz tez w tej dyscyplinie zacząłem coś startować (runmagedon, barbarian, surwiwal, MP, ME, itp.) Wcześniej wszystko 4fun.
Mam tez kurs sędziowski do biegów OCR, sędziowałem ME i MP.

1lajk

Obraz

Ja się pochwale rekordem w ruchu :stuck_out_tongue:

Ostatnio po paru latach wróciłem do basenu, tak to codziennie długie spacery z psem.

Długie spacery z psem,
Nurkowanie, wczesniej Bałtyk, jeziora i strefy cieplejsze przez okrągły rok, minimum ray w tygodniu, ale po tym jak padło kolano to już mniej. Ciężki jest ten cały szpej, a nie zawsze da sie zaparkować blisko wody. Czasami żeby dojśc do fajnego miejsca trzeba sie nieżle nachodzić. A po nurku potem jeszcze wrócić. Także z wiekiem człowiek robi się wygodny albo parking blisko wody, albo z łodzi.
Poza tym to strzelanie: łuk FITA, Parcour, Pistolet/Karabin sportowy. To taki sport na uspokojenie. Skupienie się na celu i odsunięcie tego co stresuje. Bey skupienia się nie ma wyników. Polecam łuk każdemu, może kalorii nie spala ale daje dużą satysfakcje i spokój. Choć czasami po treningu ręce&palce i plecy bolą. No i przy parcour można spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu na szukaniu strzał po lesie :smiley:

1lajk

U mnie głównie jest to regularne bieganie, w tym roku przebiegłem pierwszy pełny maraton i apetyt tylko rośnie :slight_smile:

1lajk

Sie wszyscy chwała zdjęciami z aplikacji to i ja dodam swoje ale nie z applełocza a z Garmina:)

Sam jestem zaskoczony ale jak pomyśle ze robiłem sporo zakładek triathlonowych w okresie wiosennym to wszystko się zgadza:)

1lajk

U mnie rower. XC + enduro + ewentualne dojazdówki przez miasto.
Niestety z powodu dwóch kontucji nabytych parę tygodni temu moja aktywność jest niewielka ostatnio. Jak bark i kolano wrócą do pionu dam sobie nieco mocniej w kość.

A nie wiem czy wiecie ale na Stravie jest klub wąsaczy:

Kto używa niech dobija do klubu! Członków nie ma zbyt wielu, aktywności mało no ale… klub to klub!

Nie jest to pierwszy wąsaty klub z niska aktywnością:) dołączam bo często kije treningi wpadają na strave również :slight_smile:

1lajk