Przyssani przez Rocket League i Hades; roguelike oraz mikrotransakcje

To co piszecie, brzmi jak najgorsze gry w historii :slight_smile:

Nie lubię, gdy w core gry jest wpisane to, że musi być supertrudna. Jakoś to mi się kłóci z zegarem biologicznym.

1 polubienie

one nie są supertrudne, po prostu na starcie jest się superciotą przez to, że nie wiesz jak działają mechaniki

1 polubienie

Wyciszona muzyka + wyciszone głosy dialogów i można ciąć i siekać w bardzo przyjemnym towarzystwie :smiley:

Ja podcastów słucham jak gram czasem w NBA 2K.

Tak mi się skojarzylo, bo wczoraj odpaliłem na przełączniku, że Everspace jest space-rougelike :smiley:

2 polubienia

A, i ten. Skończyłem. @pawelorzech @AndrzejKotarski

3 polubienia

To jest koniec tylko wątku głównego. Sama fabuła się tutaj nie kończy jeszcze. Więc polecam cisnąć dalej :dancer:

1 polubienie

Ja za to dzisiaj skończyłem Pokemon Let’s go Eevee!

1 polubienie

Wiem, nie odpuszczam :stuck_out_tongue:

Może nie każdy tak ma, u mnie to “kliknęło” dopiero przy Meat Boy, ale też nie od razu. W trudnej grze dochodzę do momentu, w którym wchodzę w pewnego rodzaju trans połączony z lekką euforią. Mój umysł pracuje na wysokich obrotach, znam już wszystkie podstawowe mechaniki i tylko ode mnie zależy, czy przejdę dalej, bo gra jasno mi sygnalizuje wszystko to, co mam zrobić. Jest to podobne do uczucia, gdy piosenka tak się podoba, że słucha się jej kilkanaście razy po rząd, albo do relaksującej jazdy samochodem na dłuższej trasie na w miarę pustej drodze, gdy jedzie się w jakieś fajne, wyczekiwane miejsce.

Tego rodzaju gry nie dają jakichś obiektywnych “konkretów” w postaci świetnej fabuły lub zachwycającej grafiki, ale potrafią dać czysty relaks. No i są świetne do słuchania podcastów i audiobooków :slight_smile: (oczywiście jak się jest już w miarę biegłym w grze).

2 polubienia

Pierwszy raz w zyciu usłyszałem w tym odcinku o grach rogue-like. Od razu wydały mi się irytujące i absurdalne. Byłem pewny, że jak w co takiego zagram, to po godzinie wybiję padem okno.
Dzis właczyłem Dead Cells pierwszy raz. Oh boy… - wsiąknąłem na ponad 5 godzin. Jakie to jest dobre. Dzięki za zapoznanie mnie z tym gatunkiem! :smiley: Teraz tylko czekać na promkę na Hadesa, a w międzyczasie jeszcze obczaję Children of Morta, jako że mam jeszcze ponad 2 miesiące Game Passa.

Jak ktoś lubi space rogaliki w singlu to polecam everspace

1 polubienie

Promocja na Hades to 80 zamiast 100 zł. Ponoć ma być niedługo na Game Pass.

1 polubienie

Uuu tocmoze się zalapie, bo mam za 4 zł do 25 marca. Widzę, że na GOGu 80zl to standardowa cana chyba jest.

Słyszałem też głosy jednak, że Switch jest platformą stworzoną do grania na niej w Hadesa.

Też tak słyszałem :smiley: wdrugiej połowie roku wleci Switch albo ps5. Na razie po 3 latach przerwy wkręcam się w granie, więc mam tyle do nadrabiania, że drugi sprzęt do grania byłby overkill na tym etapie.

Ostatnio sobie zrobiłem listę gier z kupki wstydu i mam podobne odczucia względem PS5. Już Switch jest lekkim overkillem, ale przyjemnym.

Ja stwierdziłem, że przez ten rok chcę zagrać w najlepszych przedstawicieli możliwie wielu gatunków, żeby dowiedzieć się co mi najbardziej pasuje, bo w liceum to się grało głownie w Civ, Football Managera(mam jakieś 3k godzin od FM 10 do FM15) i FIFĘ.

Potwierdzam, że to niezły pomysł, sam się +/- od roku otworzyłem nieco bardziej na gatunki, co do których wcześniej bym się nie podejrzewał.

Co Game Pass baaardzo ułatwia :smiley: