Podróż do Japonii

Od dłuższego czasu łazi na za mną wyjazd do Kraju Kwitnącej Wiśni. Wstępnie planuję wyjazd na wrzesień/październik 2020. Akurat odpadnie kurz po Olimpiadzie, będzie można wszystko na spokojnie zobaczyć. Czy ktoś z Wąsów może pochwalić się taką podróżą? Od czego zaczęliście przygotowania do wyjazdu? Gdzie i skąd warto szukać lotów? Trafiliście może na miejscu na coś wartego odwiedzenia a pomijanego w przewodnikach? Jak, że lubimy sobie ułatwiać życie czy korzystaliście z jakiś aplikacji, gotowych projektów do zaimportowania np do google docs?

3 polubienia

Staram się latać do Japonii przynajmniej raz na dwa lata na deskę, co polecam bardzo mocno, jeśli ktoś lubi powder. Ze świecą szukać miejsc tak cudownie puchowych, jak Japonia.

Co do samej podróży, to z Polski to dość daleko - ponad 10h.

Polecam rozważenie biznes klasy, bo w tych piździdełkach w eco siedzieć pół dnia to ja bym nawet największemu wrogowi nie życzył. Poza tym bedziesz mógł się jak człowiek wyspać zamiast oglądać Mission Impossible od 1 do 10. Kupując z dużym wyprzedzeniem może uda Ci się wypatrzyć okazje.
Od biedy możesz kombinować z premium eco, ale wtedy zapomnij o porządnym spanku.

Lot lata bezpośrednio na Naritę i moim zdaniem to jedyna akceptowalna opcja.

Loty łączone mogą wydawać się pozornie lepsze, bo będziesz niby miał czas na rozprostowanie nóg i może jakieś zwiedzanko, ale w efekcie końcowym tylko wydłużasz mordęgę. Ale jeśli już coś takiego chodzi Ci po głowie, to byle nie przez katar. Ich linie są co prawda bardzo przyjemne i cenowo wypadają dużo lepiej, niż Emirates i trochę lepiej, niż Etihad, ale Doha to jest kompletna dziura. Psy dupami szczekają wokół i nie ma tam absolutnie nic wartego czasu, energii i pieniędzy.

Jeśli chodzi o transit, to nie mogę zbyt dużo powiedzieć, bo my zazwyczaj latamy przez Hawaje od razu na Hokkaido i wypożyczamy auto.

W Tokio to ja byłem ze dwa razy na łącznie mniej, niż dwa tygodnie.

Ale wracając do komunikacji, to co mogę powiedzieć to to, ze bedziesz potrzebował taka kartę z pingwinkiem - „Suica”. Chyba jeszcze jest coś takiego, jak „Pasmo” - i jeśli mnie pamięć nie myli to jest dokładnie to samo, tylko inny vendor sprzedaje. Tutaj musi Ci pomoc ktoś, kto jest z tematem Tokio bardziej na bieżąco.

Po Twoich bardzo namiętnych komentarzach na tym forum zakładam, że używasz Androida, wiec musisz sprawdzić czy i jak można te karty dodać do Google Pay w Twoim telefonie. Nie bedziesz wtedy musiał się martwić o zwrot fizycznej karty (za która pobierana jest kaucja)

Jest coś takiego, co się nazywa (wydaje mi się) Tokio Express albo Narita Express i to jest bezpośredni pociąg z lotniska do centrum. Można to jakoś taniej rozwiązać z przesiadka, ale moim zdaniem to nie ma większego sensu.

Jeśli planujesz podróżować po całej Japonii, a nie tylko Tokio, to ogarnij sobie karnet Japan Rail Pass (albo JR Pass). Jest drogi jak cholera (nie pamietam dokładnie, ale coś koło $400-500 za dwa tygodnie) ale bedziesz mogl a) wsiąść do każdego Shinkansena + ten bilet powyżej z i na lotnisko tez się w to wlicza.

Koniecznie kup JR Pass online przed przylotem. Na miejscu będzie sporo drożej.

Kilka rad - Japonia wbrew pozorom nie jest bardzo droga - poza hotelami i właśnie transportem. Na tym stracisz najwiecej kasy. Jeśli nie bawisz się w zbieranie punktów, nie bierzesz udziału w programach lojalnościowych, to zdecydowanie szukaj sobie AirBnB - hotele w Tokio są koszmarnie drogie.

Elektronika - jeśli planujesz zakup czegokolwiek, to wstrzymaj sie do czasu, aż bedziesz w Japonii - tam wszystko JEST TAK STRASZLIWIE TANIE, że matko boska. Nawet taniej, niż w Portland. Zwłaszcza, ze w większości sklepów możesz kupić tax free za okazaniem paszportu - nie trzeba się pierniczyć na lotnisku.

Fun fact: w Japonii możesz wywalczyć zniżkę PŁACĄC KARTĄ - na odwrót, niż w Polsce, warto o tym pamiętać. Zwracaj jednak uwagę na urządzenia typowo JDM - mogą nie mieć angielskiego języka. Wbrew pozorom płatności karta nie są w Japonii wszędzie aż tak oczywiste - lepiej mieć przy sobie trochę gotówki.

Google Maps działa w Japonii świetnie i nie będziesz potrzebował niczego innego do nawigacji.

Zeszłej zimy esim w Japonii nie było, wiec - jeśli nic się nie zmieniło - bedziesz musiał kombinować z lokalnymi kartami albo czyms w stylu GiGSky.

Jeśli masz tatuaże, które możesz schować pod ubraniem, to lepiej je zakryj. Japończykom zle się kojarzą (nawet u Gaijinów) i mogą być dla Ciebie mniej uprzejmi.

Tylko again, ja nie jestem jakoś Japonią specjalnie zafascynowany - nigdy przesadnie nie zwiedzałem, wiec takich typowo przewodnikowych rad co do miejscówek to nie mam. Jeżdżę tam w bardzo konkretnym celu i nie jest to zwiedzanie.

@luke-g chyba bywa czasem, wiec może on coś więcej podpowie, bo na pewno porusza się po Tokio bardziej, częściej i skuteczniej, niż ja.

Japonia używa amerykańskich wtyczek.

Jeśli masz jakieś konkretne pytanie, to może uda mi się odpowiedzieć, ale najlepszej restauracji na Shibui Ci nie polecę. Polecę za to Starbunia na pięterku (o ile jeszcze tam jest). Jest coś magicznego w siedzeniu w spokojnym, względnie cichym miejscu z dobra kawa i patrzenie na te setki ludzi pędzących przez ulice.

6 polubień

Piotrek napisał Ci w zasadzie mikro podręcznik Lonely Planet wraz z przewodnikiem Michelin.

JR pass musisz mieć. To jest must. Z JR dostajesz możliwość podróżowania po Tokio zielona linia, która wystarczy, aby wszędzie się przemieszczać. Jak szukasz dobrego spotu do wyjazdów to koniecznie patrz na hotele obok stacji Shingawa - ram jest wielkie przesiadkowo Shinkansenow.

Z tamtąd tez pojedziesz wszędzie gdzie chcesz, w tym do Shibuya czyli do najbardziej komercyjnej części ze sławnym shibuya crossing.

Na zakupy elektroniki idziesz do największego sklepu na świecie - Yodobashi.

Jak jesteś graczem to możesz chcieć jechać na Akihabare gdzie będziesz mógł popykać w budynku Segi na automatach i zobaczysz jak inni grają :slight_smile: tego nie da się opisać słowami :slight_smile:

Jak już kupisz JR Pass to polecam Narę gdzie chodzą Daniele i można je karmić.
Ogarnij sobie tez wycieczkę po fabryce Toyoty (za free, ale kolejki pierunskie)

Generalnie w Japonii czasem bywam, wiec pytaj :slight_smile:

4 polubienia

@lukaszjaros lecę w sobotę do Japonii, ale na 99% będę przez dwa tygodnie tylko na Hokkaido. Potrzebujesz, żeby coś Ci na miejscu sprawdzić?

Chyyyba nie. Ja powoli zaczynam ogarniać swój wyjazd. Trzy tygodnie w październiku do rozplanowania są. Z ciekawości, jak lecisz?

1 polubienie

Lecę z Seattle do Honolulu, a potem z Honolulu bezpośrednio do Sapporo. To trochę na około, ale my ze znajomymi lecimy z różnych stron (Washington, Wyoming, Cali i Colorado) i robimy w HNL takie general assembly i druga nogę już pokonujemy razem.

1 polubienie

HNL fajna miejscówka, ale tylko po to, aby walnąć parę drinów. Też leciałem z Tacomy na hawaje. Ciekawe jest, że najwięcej połączeń na hawaje jest stamtąd właśnie. Z Cali (SFO) łatwiej o bilet do Seattle w dobrej cenie i potem na hawaje właśnie. Dziwne…

2 polubienia