Pękanie bańki

Podczas ostatniego snowdenowania odkryłem bardzo ciekawy acz przemilczany problem. Mowa o bańkach informacyjnych. Rzecz jasna, nie jest to temat nowy, takie zamknięcie się może być spowodowane czytanie wyłącznie jednej gazety, czy oglądania tylko jednego kanału w telewizji.
Jednak za sprawą technologicznych gigantów problem staje się coraz poważniejszy. Pierwsze co może przyjść do głowy, to Cambridge Analytica, ale ten problem to nie tylko polityka. To ogólne zamknięcie się na nowości oraz zawierzenie algorytmom.
Dokonujemy zakupów na podstawie internetowych reklam, utwierdzamy się w naszych poglądach dzięki internetowym wyszukiwaniom, kształtujemy swój gust muzyczny na podstawie Discover Weekly i wybieramy swoje drugie połówki na podstawie kalkulacji aplikacji. Co ciekawe, to właśnie te idealnie skrojone pod nas bańki są głównym argumentem przeciwko opuszczeniu FB czy Googla. “Bo przecież wygodniej jest korzystać z Googla”.
Gdy popatrzy się na to wszystko z boku, to jest to trochę przerażające. Dlatego chcę was zapytać czy walczycie jakoś z tym zjawiskiem? Jeśli tak to jak? Czy znacie jakieś aplikacje pozwalające na bezbolesne wyjście z takiej bańki?
Z mojej strony mogę polecić tego TEDa (https://youtu.be/UKyFL389qe8) oraz aplikację Flipboard.

1lajk

W dzisiejszych czasach bardzo ciężko jest o obiektywne newsy. Trzeba być tego świadomym.
I jedna, i druga strona mają za uszami. Jedna obrzydliwie kłamie, druga zbyt często pomija milczeniem to, co niewygodne. Ja walczę ze swoją stronniczością tak, że do codziennej dawki normalnych programów informacyjnych i prasy dorzucam sobie jakiś artykuł-dwa z Washington Posta i oglądam Chrisa Wallace’a, bo choć interpretacje faktów mamy zazwyczaj inną, to jako tako ufam, że oba źródła te fakty w miarę rzetelnie podadzą.
Jestem skrajnym lewicowym liberałem, ale bardzo denerwuje mnie nadwrażliwość i szukanie powodów do bycia urażonym przez moich współlewakow, wiec kontakt z jako tako przyzwoitą prawicową narracją chroni mnie przed odlotem w socialjusticewarriorowy kosmos.

No i najważniejsze: nie konsumuje newsow przez social media. Raczej staram się moje info pozyskiwać aktywnie, a większość rzeczy podsuniętych mi pod nos przez twittera ignoruję.

2lajki

Dlatego do czytania wiadomości całkiem lubię Google News za opcję Full coverage

2lajki

Super funkcja. W takim razie muszę jeszcze raz zainteresować się tą aplikacją. Ostatnio, gdy jej używałem, wydała mi się bardzo stronnicza. Ale jeśli jest szansa na szybkie i proste sprostowanie informacji, to z pewnością jest warta sprawdzenia.

2lajki