Odtwarzacz do Audiobooków

Cześć,
Wpadliśmy z żoną na pomysł, żeby kupić dziadkom odtwarzacz który służył by do audiobooków. W sumie nie wiem czy takie urządzenie w ogóle istnieje, ale nadzieja umiera ostatnia. Chodzi mi o coś na kształt Kindle’a z łącznością internetową, tylko do audiobooków. A jeśli nie coś takiego, to może coś prostszego? Nie mam żadnego doświadczenia z takim sprzętem znalazłem pewne urządzenie w necie ale jest brzydkie jak sto diabłów, może są jakieś takie fajne rozwiązani dla starszych osób?

Może iPod Touch? Wszystko sprowadza się tak naprawdę do wyboru aplikacji docelowej.

1 polubienie

To może kindle właśnie? Z tego co się orientuję to obsługuje audiobooki, chociaż sam nie próbowałem jak to działa. No i byłoby 2 w 1 do czytania i słuchania książek.

Z moich doświadczeń z moją mamą drogi są dwie:

  1. Poddać się od razu i kupować audiobooki tylko na CD. Odtwarzacz CD ma w domu od wieków i wie doskonale jak go używać. Ma też discmana do słuchania w podróży

  2. Droga cięższa: zainstalowanie aplikacji na telefonie + TV (lub nauczenie castowania do TV) - tu jest na początku trochę pod górkę, ale obecnie bez problemu obsługuje Netflixa, YouTube i radia internetowe. Nie chciała Storytel więc nie wiem czy jest na Android TV, ale po powyższych wiem, że woli sobie włączyć coś na TV bo ikony i interfejs na 50" to coś co widzi i rozumie. Podobnym rozwiązaniem byłby tablet czy jak wspomniał @morfina iPod. Tablet IMHO łatwiejszy dla seniora.

Najtańszy byłby chyba tablet Amazona, tylko nie wiem jak tam jest z dostępnością apek polskich księgarni.
Swoją drogą mają chyba właśnie ich promocje.

Kindle raczej jeśli chcą słuchać po angielsku.

Moim zdaniem najlepiej iPad (bo duży ekran), albo po prostu smartfon.

1 polubienie

Chyba za mało wiemy, żeby rekomendować konkretne rozwiązania.
Jakiego rodzaju audiobooki to mają być? Mp3 (np z Audioteki) czy z serwisu subskrypcyjnego wymagającego własnej apki?
Czy dziadkowie mają to w całości sami obsługiwać? Czy od czasu do czasu ktoś bardziej obyty technologicznie będzie im wrzucał nową zawartość?
Jak bardzo mobilne rozwiązanie ma to być?
Będą słuchać na słuchawkach? Czy może głośnik?
Posiadają już jakiegoś smartfona?

#pytaniejestzbytogólne!

5 polubień

Szczerze mówiąc to temat całkiem otwarty, dziadkowie maja smartfony, używają Skype, wiec niewielka aktywność technologiczna występuje. Padło w temacie wiele propozycji i chyba muszę się zastanowić nad tym w jaka stronę w ogóle pójść, ale chyba skończy się na aplikacji na smartfony i jakimś abonamencie. Wszelkie urządzenia zewnętrzne wymagają obsługi (wgrywania plików) przez osobę trzecią a z tym może być problem- ja mieszkam 600 kilometrów od nich a rodzina na miejscu… No nie wiem czy by chciała to robić. Wifi w domu chyba nie ma. Generalnie jak patrzę to chyba opcja z tymi płytami wychodzi najlepiej, bo jest najprostsza w obsłudze

Jeśli tu mowa o klasycznych CD, a nie płytach z mp3, to trochę płyt na jedną książkę wyjdzie (płyta-75 minut, książka- 10h).
Jeśli to miało by być stacjonarnie i ktoś zdalnie miałby tam wrzucać pliki, to można jeszcze kombinować pocket casts premium (daje 10gb na upload plików) i i głośnik obsługujący PC (ikea symfonisk/sonos one). Ale jeśli nie ma wifi to się nie uda.
A jeśli umieją w komórki, to chyba rzeczywiście najlepiej wyjdzie abo w jakimś storytelu

Wiadomo że mp3 :smiley:
Audiobooki w iinych formatach chyba nie wychodziły na CD.

Zastanawiam się jakby coś takiego wyglądało / działało bo to oczywiście chińszczyzna no name ale wygląda dobrze i ma i radio i BT i CD mp3

A audiobooków na CD jest zatrzęsienie, choćby na Allegro czy Empiku

Za dzieciaka miałem kurs angielskiego na cd i to były zwykłe cd audio. No ale to prehistoria już. Etap mp3 na cd jakoś całkowicie przeskoczyłem i z winampa przesiadłem się na playera z kartami SD

Zwykły player CD może się nie sprawdzić do audiobooków jeśli nie będzie pamiętał, gdzie zakończono słuchanie. Był czas że na spotify sporo audiobooków było, ale słuchanie ich tam było upierdliwe, bo to jednak player muzyczny jest. Na koniec sesji trzeba było sprawdzać w którym pliku i na której minucie się skończyło, najlepiej gdzieś to zapisać, a potem ręcznie przewinąć do tego miejsca przy następnej sesji (rozwiązaniem pierwszego problemu było robienie playlist a potem kasowanie odsłuchanych części, ale na offset w ramach pliku nie znalazłem żadnego obejścia)