O pracy i pracowaniu

U mnie zdecydowanie punkt 1. :stuck_out_tongue:

Odnośnie pozostałych, to obecnie mam taką dług kulturalno-rozrywkowy, że absolutnie nie miałbym problemu z zagospodarowaniem jednego dnia. Nawet jeżeli potomstwo miałoby wolne od szkoły :slight_smile:

Czyli właściwie gdybyśmy przeszli na sześciodniowy tydzień pracy to byłbyś bardziej kontent :wink:

Tymczasem, gdzieś w małej osadzie zwanej Poznaniem

TL:DR
Tak, 4x8h (32h tygodniowo) pracy. Nie 4x10h.
Tak, wszystko z zachowaniem tego samego uposażenia.

PS: Potwierdziłem u źródła.

6 polubień

to u mnie w firmie jest - pracujesz, ile kcesz w tygodniu/miesiącu, ale robota której się podjąłeś ma być skończona w zadeklarowanym terminie.
tak wiem jestem trochę inna firmą niż zaibatsu/keiretsu :slight_smile:

1 polubienie

Nie. Bo wtedy nawalą mi pracy na 6 dni :slight_smile:

1 polubienie

Ale to wg tej logiki, jak będziesz miał 4 dni to będą mogli ci nawalić tylko na 4.

THANK YOU!

1 polubienie

Panowie, nie mieszajmy do tego logiki. :slight_smile: Ona nie ma tutaj zastosowania.

Oczywiście z czasem się to unormuje. I absolutnie nie powstrzymywało by mnie to, żeby się podpisać oburącz(!) pod czterodniowym dniem pracy.

Ale jak pytacie o obawy, to jest to jedyna sensowna obawa, że w pierwszym okresie właśnie takie oczekiwanie będzie w wielu miejscach pracy :).

1 polubienie

Jednym z głównych czynników, który może wpływać na brak produktywności, jest brak odpowiedniego wsparcia ze strony pracodawców. Młodzi pracownicy często potrzebują mentoringu i jasno określonych celów, aby móc skutecznie realizować swoje zadania. Brak takiego wsparcia może prowadzić do frustracji i braku zaangażowania w pracę.

Dlatego jak zmieniałem pracę, to 3 miesiące wolnego sobie zrobiłem i dopiero poszedłem do następnej

2 polubienia

Fajnie jak możesz sobie na to pozwolić finansowo, niestety nie kazdy ma taki komfort

2 polubienia

Roszczeniowe gówniarstwo. Za moich czasów to się pracowało po 14h dziennie za darmo i człowiek się cieszył że praca była.

7 polubień

oo a za maich czasow to juz wogole:)

2 polubienia

Za Twoich czasów to mieszkało się w jeziorze, w kartonie po butach w dwanaście osób? A stary musiał dopłacać 3.50 zł na godzinę żeby w ogóle móc pracować? Tak słyszałem.

7 polubień

to prawda, bez stypendium, kasy od rodziców (hehe, student) i oszczędności raczej bym się do tego nie posunął

4 polubienia

Mam podobnie. Zmieniam główną pracę co 3-5 lat i staram się robić przerwę 1-6 mcy. Utrzymuję się wtedy z oszczędności i dodatkowej pracy (zazwyczaj pracuję w dwóch miejscach, zdarzało się w 3).
No i odbudowa poduszki finansowej, od razu po podjęciu pracy.
I tak kulam się powoli przez życie.

2 polubienia

Ja zmieniam srednio co 15 :wink:

3 polubienia

ja jestem od 16 w tej samej i nie zamierzam zmieniać:)
jak kce podwyżek to dają, jak kce 3 miesiące urlopu płatnego to dają - normalnie złoty pracodawca :slight_smile:

5 polubień

Każdemu, co mu służy.
Podziwiam.

1 polubienie

ludzie tyle nie żyją, żeby być tyle czasu w jednej firmie :stuck_out_tongue:

4 polubienia

To pewnie przez to nurkowanie w Meksyku, taki zrelaksowany szef.

4 polubienia