Mam kwarantanne 2tyg od wczoraj - AMA

Przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale emocje…
Od wczoraj jestem w domu na kwarantannie, tata do mnie przyjechał i się okazało że ma 39*C, zatem zaczęliśmy od dzwonienia na infolinie NFZ, sanepid, pogotowie, sanepid, po czym jeszcze raz oddzwonili z sanepidu przez pomyłkę.
Na tą chwilę z żoną i ojcem sobie siedzimy w mieszkaniu. Oboje pracujemy zdalnie więc luz, tata odpoczywa w salonie na kanapie. Generalnie stan stabilny, wygląda na przeziębienie. Dziś po godzinie na lini udało się do medicover dodzwonić do lekarki, generalnie kazała leczyć się objawowo na przeziębienie, kaszel jest plus temperatura. Także nic nadzwyczajnego jeszcze, (brak duszności). Liczymy że przez weekend powinien się podleczyć. Stres wczoraj miałem masakryczny… dziś w sumie jak się zająłem robotą i obiadem to jakoś zleciało :grin:

14lajków

Kto Wam robi zakupy?

Macie w domu jakiegoś psa, z którym trzeba byłoby wychodzić na spacer? Ewentualnie jak nie, to czy mówili może co w takiej sytuacji?

1lajk

Mamy spore zapasy bo zawsze dbam żeby przynajmniej tydzień-dwa dało się przeżyć na wypadek czegokolwiek, natomiast pieczywo lub cokolwiek czego zabraknie dowiezie mi wujek który mieszka kilka km ode mnie.

Nie mamy żadnych zwierząt.

Psy z tego co czytałem nie przenoszą tego wirusa i nie jest on groźny, natomiast wyprowadzanie go raczej nie wchodzi w grę, zostaje balkon albo sprzątanie po nim w mieszkaniu. Ciężko mi powiedzieć.
Do głowy przychodzi mi jeszcze oddanie go komuś na ten czas.

1lajk

Może wiesz co się robi z mieszkaniem/domem po zakończeniu kwarantanny?

zalecenie mam by 2-3x dziennie wietrzyć pomieszczenia nie w tej samej chwili oczywiście.

Ile lat ma tata?

Ma 56

Rozumiem, że nie ma problemu z wnoszeniem rzeczy do mieszkania, ktoś zostawia na progu i się oddala, czy tak to działa? I jak z wynoszeniem śmieci?

sprawdzaja czy jestescie w domu?

Dokładnie tak, zakupy na progu i dzwonek do drzwi.
Śmieci w nocy wynosiliśmy żeby nikogo nie spotkać, też uważaliśmy żeby niczego nie dotykać rękoma niepotrzebnie

Nikt jeszcze nie był i nie dzwonił od czasu zgłoszenia

Jak się czujecie, gorączka nadal trzyma ? Robili wam jakieś testy albo był jakiś lekarz u was ?

Ojcu przeszło, w sensie już bez temperatury siedzi. Przy okazji sam się od niego zaraziłem więc teraz ja muszę się wykurować.
Z sanepidu nikt się nie odzywał, nikt nic nie sprawdzał. Oni generalnie od razu powiedzieli ze to raczej nie jest koronawirus po objawach i tata w medicover jak z lekarzem rozmawiał to też mu powiedział że to infekcja jest ale kazali te dwa tygodnie siedzieć w domu.
Także siedzimy sobie w mieszkaniu i izolujemy się ze światem.

Czyli nie robiliście testów i nie zamierzają ich zaordynować, a nadzór epidemiologiczny zalecony.
Jak to ma wszystko działać w tym antyludzkim państwie xD

Musisz zrozumieć skale problemu i, że pewne osoby statystycznie trzeba odsiać żeby nie przeciążyć systemu o tak małej wydajności. Dlatego w pierwszym kroku stawiamy w Polsce na kwarantannę i opóźnienie roznoszenia choroby. Testów nie mamy wiele a druga sprawa to wykonywanie ich i analiza. Zmierzam do tego, że dużo się mówi o tym, że dużo osób może mieć wirusa ale przechodzi bezobjawowo. Z tego wynika, że musielibyśmy wszystkim zrobić test nawet jak czuja się dobrze, tak? Więc, póki ktoś nie ma dużych problemów z objawami to staramy się go odseparować a być może czas na testy wszystkich przyjdą z czasem.

4lajki

Dokładnie. I dlatego w ogóle nie ma sensu patrzeć na statystyki, które podają (celowo piszę statystyki a nie dane). Liczba zarażonych jest podana błędnie bo to jest liczba pozytywnie zweryfikowanych testów.
Trzeba przyjąć, że zarażonych jest dużo więcej (imho to są rzędy wielkości) i dlatego ogólnospołeczne izolowanie jest niezbędne.

Nie zapominajcie o tym, że do pewnego momentu testy mogą wyjść fałszywie ujemne - dopiero w określonej fazie rozwoju wirusa testy wychodzą pozytywnie.

Tutaj jest fajny artkuł na Washington Post dlaczego masowe izolowanie się od społeczeństwa to nie jest panika, ale bardzo dobre działanie.

8lajków