Magic The Gathering

Dobrze. Proszę ładnie mówić - kto? Lubicie? Gracie? Kolekcjonujecie? Gracie w Arenę?

Zacznę temat tym, ze jadę metrem i właśnie wszedłem w posiadanie takiego zestawu.

Boostery, których pewno normalnie nie kupię w boxach.

Tutaj kolekcja aktualna :slight_smile:

4 polubienia

Grałem jako dzieciak (Psychatog) i ostatnio mnie tak nosi, żeby znowu wejść w to. Odpaliłem ostatnie MTG: Arena i było super.

2 polubienia

Ograbiłeś jakiegoś dzieciaka? Różnie można to zdanie interpretować…

6 polubień

Yep, wspomnieliście ostatnio o MTG w podcaście, czym przypomnieliście mi o moim niespełnionym marzeniu z dzieciństwa :grinning: i tym sposobem rozpoczęłam właśnie budowanie kolekcji - czarny deck na początek + używki z olx for fun, a 3 pozostałe nierozpakowane talie pójdą dla dzieciaków z rodziny na dzień dziecka, będzie od razu z kim pograć.
Samo kolekcjonowanie daje mi frajdę, ale na pewno w jakimś turnieju fajnie będzie kiedyś zagrać.
Jak zwykle YesWas pomaga w rozgospodarowaniu budżetu :blue_heart:

5 polubień

Nowe zamówienie przyszło i czeka na otwarcie!

4 polubienia

Nigdy nie gralem. Mam kumpla z pracy (prawdziwy maniak), ktory probuje przekonac kazdego, ze to najlepsze karcianka w historii swiata i szczerze mowiac bardzo mnie zniechecil do sprobowania przez swoje gadki :smiley:

1 polubienie

Same. Totalnie nie mój klimat. Kiedyś nawet z ciekawości próbowałem zgłębić temat, żeby zrozumieć na czym polega ten fenomen, ale odbiłem się z hukiem. RPGi, karcianki i inne takie to już jednak za dużo jak dla mnie.

1 polubienie

Pół życia gram w karcianki. Najpierw w karty. Potem pokemony. Potem heartstone. A teraz - bo wcześniej również nie byłem przekonany - MTG. I z pełną świadomością mogę powiedzieć, że MTG jest najlepszą karcianką w jaką kiedykolwiek grałem. Zbieram/gram fizycznie, ale też online w MTG:Arena i jestem zachwycony. Bywają dnie, że gram do późna, w inne mam syndrom “partyjki przed snem”.

To są trudne rzeczy w kontekście “a weź człowieku spamiętaj to wszystko” i to mi się podoba. Tak samo jak świat. Lubię to, że mam dużo rzeczy do odkrycia. A nawet gdybym już wszystko odkrył, to wciąż są zagrania, mechaniki, postaci, karty, których jeszcze nie widziałem lub nimi nie grałem.

Mam z jednej strony poczucie, że odkryłem pewnego rodzaju heroinę. Z drugiej - jakież to wspaniale przyjemne, móc sobie pociupać w karty z przyjaciółmi. “Friday Night with Magic” to inicjatywa od MTG, gdzie w piątki są eventy w online (ale też offline), w których można wygrać karty. To taki sposób na ściągnięcie ludzi do grania w MTG w piątki, z przyjaciółmi, jako pewnego rodzaju tradycję. I to też działa, bo my w piątki ostatnimi czasy zawsze gramy, żeby sobie chociaż pozdobywać nowe postaci w MTG:Arena.

Więc idę w to, idę w to czasowo i finansowo. Znowu znalazłem sobie drogie hobby, ale za każdą wydaną stówką, uśmiech Pawła w wieku 16 lat poszerza się o kolejny stopień. :slight_smile:

3 polubienia

Podobno w życiu faceta najtrudniejsze jest pierwsze 45 lat dzieciństwa :stuck_out_tongue:

1 polubienie

Ja grałem dużo parę lat temu (nawet bardzo dużo) turniejowo, jakiś czas temu wróciłem do grania, aktualnie gram głównie Limited na Arenie (ale jakby ktoś chciał potestować Standard to również chętnie zagram) i czekam aż znowu będzie można się wybrać na turniej offline.

2 polubienia