Jedzenie alternatywne

Dlatego mówi się o kawie zbożowej, wegańskim smalcu.
Ty przypadkiem nie zjesz czegoś, co nie ma w sobie mięsa (czy kawy), a osobie po drugiej strony taka nazwa sugeruje odpowiednią heurystykę - w jakiej kategorii umieścić to, co właśnie widzi, a zaraz będzie jadła. Gdzie jest problem?

3lajki

Bielizna - kiedyś tylko biała.
Miednice - kiedyś tylko miedziane.
Ołówki - kiedyś tylko ołowiane.
Schaboszczak - kiedyś tylko ze schabu.

5lajków

Albo żeby ręcznikiem nogi wycierać.

4lajki

Woda - kiedyś tylko z wody, wieprzowina - kiedyś tylko ze świni, teraz soja tez jest wieprzowina. Do tego dążysz? Bo po prostu nie rozumiem dlaczego chcesz wymóc bym świnia nazywał rośliny?

Ależ nazywaj sobie co chcesz, jak chcesz :wink:
Nikt Cię do niczego nie zmusza przecież.

2lajki

I tak i nie :slight_smile: zlepki typu schabowy wegetariański to takie oksymorony jak sucha woda :). Owszem, rozumiem twój punkt widzenia, ale jak np kotlet sojowy jest ok bo kotlet to forma przyrządzenia czegoś tak schabowy sojowy już nie bardzo :slight_smile: (if you know what I mean)

Wiem, ale dziwię się trochę Twojemu wzburzeniu, bo ja zwykle spotykam formy typu kotlet, burger, a nie schabowy. To też jest dla mnie zupełnie dziwne i nie popieram szczególnie.

Jako wojujący tumiwisista mówię Ci - język żyje i podlega ciągłym zmianom. Możesz się nie zgadzać, ale kijem Wisły nie zawrócisz.

5lajków

Burger czy kotlet jak najbardziej, ale (może przez ludzi z pracy) zbyt często słyszę „smalec wegetariański” :slight_smile:
PS kawa zbożowa tez imo nie powinna mieć słowa „kawa” w nazwie :slight_smile:

To tak jak parasol.

3lajki

Mi takie nazewnictwo nie przeszkadza wcale.
Niedawno kompletnie zrezygnowałem z wołowiny i powoli odchodzę od krowiego mleka (eko+zdrowie, zero ideologii), wieprzowiny w sumie nie jadam od lat poza okazjonalnym bekonem i raz na jakiś czas kupię takie pseudomieso, choć raczej rzadko i wyłącznie z ciekawości, bo kurę i ryby dalej jem i jeść będę.
Ale gdybym częściej jadał takie wynalazki, to „wege schabowy” akurat uznałbym za spoko nazwę. To jest, coś wege, co udaje schabowy. „Wege kotlet” jest taki trochę za bardzo ogólny, a jeśli coś ma przypominać konkretna konkretna potrawę, to czemu nie?

1lajk

Też mi to nie pasowało ale ostatnio słyszałem fajne wytłumaczenie, które do mnie przemówiło. W Rozgryszance. Szło to tak.
Używanie pewnych nazw “wege schabowy”, “wege burger” czy “klopsiki z ciecierzycy” ma za zadanie nie podrabianie potraw, a skrócenie opisu potrawy. Za słowami “klopsiki”, “burger” itp. idzie pewne pojęcie podania potrafy. Zamiast mówić “ubity kotlet z ciecierzycy na płasko w panierce z bułki tartej” mówimy więc “schabowy z ciecierzycy” bo jest szybciej i wygodniej.

4lajki