💈 Golenie, Subskrypcje, Brody, WĄSY, body grooming

Jeśli działałeś bez czarnej plastikowej nasadki to mogło tak być. Z nią “idzie gładko”

1 polubienie

Z. Nie szło.

U mnie również z - i czasem szło, a czasem nie szło. Stąd wiem, że potrzebuję ałunu…

Nie potrzebujesz jeżeli zdecydujesz się na wosk albo OneBlade :smiley:

OneBlade do ryja też jest całkiem wporzo. Nie jest doskonały, ale do podgalania szyi czy wąsa bez podrażnień - zwłaszcza na wyjazdach - nieoceniony.

Widzę, że problem jest bardziej złożony, niż wstępnie się mogło wydawać. W związku z powyższymi postaram się nagrać tutorial i wrzucić go na forum z nadzieją, że więcej osób skorzysta. Myśl o tym, że komuś pomogłem będzie sama w sobie satysfakcjonująca :laughing: :joy:

A teraz na poważnie: co do OneBlade - niedawno się przekonałem do niego przy goleniu twarzy i sporym plusem jest wspomniany brak podrażnień na które jestem niestety podatny. Wcześniej po goleniu szedł octenisept + sudocrem, dzięki czemu miałem spokój, ale było zbyt czasochłonne.
Tak, zrobił się offtop :bowing_man:

2 polubienia

Jest do tego odpowiedni temat ale admini ignorują

5 polubień

Ałun to jest cudowna rzecz, jak można się golić i go nie znać?

1 polubienie

No właśnie na wosk bym poszedł już dawno, ale trochę się cykam. Jeszcze niby można laserem czy tam innym światłem. Ale nie wiem jak to zadziała na najcenniejszy worek jaki posiadam

Sorki, życie jakieś robiłem, robię to!

2 polubienia

Czy warto było szaleć tak?

Chyba nie, tak bym powiedział

1 polubienie

Można też użyć żelu do depilacji :wink:

"Dowiedziawszy się, że moje jajka wyglądają jak podstarzały rastafarianin zdecydowałem się podjąć wyzwanie i kupić żel do depilacji. Wcześniejsze próby golenia nie były zbyt skuteczne i prawie nadwyrężyłem sobie plecy starając się dotrzeć do mniej dostępnych zakamarków. Będąc nieco romantycznym człowiekiem pomyślałem, że nadchodzące urodziny ukochanej możemy uczcić oddając się cielesnym uciechom. Zawczasu złożyłem zamówienie i jako facet pracujący na Morzu Północnym z poczuciem wyższości czytałem opinie o produkcie wszystkich tych, którzy uskarżali się na jego zbyt silne działanie, uznając ich tym samym za zwykłych, biurowych mięczaków… och towarzysze mej niedoli, w jakim ja byłem błędzie! Poczekałem, aż moja druga połówka wygodnie położy się w łóżku i dając jej subtelnie do zrozumienia, że mam dla niej niespodziankę poszedłem na dół do łazienki. Z początku wszystko szło nieźle, nałożyłem żel i stałem oczekując na rozwój wydarzeń.

Nie musiałem długo czekać. Najpierw poczułem delikatne ciepło, które w ciągu kilku sekund przerodziło się w intensywne pieczenie i takie uczucie, jakby dwóch facetów podnosiło cię do góry za stringi zrobione z drutu kolczastego. Dotychczas religia nie stanowiła istotnej części mojego życia, ale nagle gotów byłem przyjąć każdą wiarę, żeby tylko powstrzymać brutalne palenie wokół odbytu i tego, co zaczęło przypominać zmielonego kotleta i dwa suszone daktyle. Chciałem zmyć żel z krocza nad zlewem starając się jednocześnie nie przegryźć sobie z bólu wargi, ale niestety zdołałem jedynie zapchać odpływ kłębkiem kłaków. Z załzawionymi oczami postanowiłem opuścić łazienkę i korytarzem dostać się do kuchni. Tradycyjne poruszanie się wkrótce przestało być możliwe, więc ostatnie metry w kierunku lodówki pokonałem na czworakach. Miałem tam nadzieje znaleźć coś, co da mi zimne ukojenie. Szarpnąłem za drzwiczki zamrażalnika i odkryłem kubełek lodów. Zdjąłem pokrywkę i umieściłem go pod sobą. Ulga była niesamowita, ale tylko tymczasowa, bo lód na wierzchu roztopił się dość szybko i ogniste kłucie powróciło. Kształt kubełka uniemożliwiał mi potraktowanie odbytu lodowym przysmakiem a wzrok powoli odmawiał posłuszeństwa, więc zacząłem nerwowo macać ręką wnętrze zamrażalnika w poszukiwaniu czegoś innego. Złapałem za jakąś paczkę, w której jak się później okazało była mrożona brukselka i starając się być jak najciszej rozerwałem folię. Wziąłem pełną garść i bezskutecznie próbowałem zaklinować kilka między pośladkami. To nie pomagało a na dodatek część żelu znalazła drogę do mojego kakaowego tunelu.

Czułem się jakby prom kosmiczny odpalił swoje silniki tuż za mną. To był prawdopodobnie pierwszy i mam nadzieję ostatni raz w moim życiu kiedy marzyłem, żeby w kuchni pojawił się bałwan gej, co powinno wam uzmysłowić do czego byłem zdolny się posunąć, żeby złagodzić cierpienie. Jedyny pomysł na jaki mój oszalały z bólu mózg mógł wpaść, to delikatne wciśnięcie brukselki tam, gdzie żadne warzywo wcześniej nie było. Niestety, moja druga połówka zaniepokojona odgłosami dochodzącymi z kuchni wybrała akurat ten moment, żeby sprawdzić co się dzieje na dole. Powitał ją widok mnie z tyłkiem w górze i truskawkowym lodem kapiącym z brzucha gdy wciskałem brukselkę w dupę mamrocząc pod nosem… “ooo jak dobrze”. Oczywiście taki szok musiał wyrwać krzyk z jej ust, a zaskoczenie, że nie słyszałem jak schodzi na dół spowodowało u mnie nagły, mimowolny skurcz, przez który wystrzeliłem w jej kierunku brukselkową salwę. To zrozumiałe, że pierdnięcie brukselką w jej nogę o 11 w nocy prawdopodobnie nie było tą niespodzianką, na która liczyła, a tłumaczenie dzieciom nazajutrz skąd na lodach wzięło się to dziwne wgłębienie nie poprawiło mojego wizerunku.
Podsumowując: Veet usuwa włosy, godność i szacunek dla samego siebie… :)"

10 polubień

@piotrek69 czy ten andis nadaje się do codziennego/co 2-3 dniowego golenia zarostu?
Jeśli tak to czy po takim goleniu również używacie balsamu czy kremu po goleniu?

Bardzo podstawowe pytania ale ja z foliowymi spotykam się tylko raz w miesiącu u fryzjera na podgalaniu niewielkich przestrzeni i kompletnie nie mam pojęcia z czym to się je.

Zwykłe golenie nadal zostaje ale niestety nie jestem w stanie tego ogarnąć czasowo z częstotliwością co 3-4 dni więc szukam czegoś co jest mniej czasochłonne.

Nie potrafię Ci odpowiedzieć, bo ja nim w sumie gole tylko kark. Ale raczej wątpię, bo on się bardzo nagrzewa przy chwile dłuższym używaniu. To raczej taki wykańczacz, niż daily driver.

1 polubienie

Dopiero doczytałem twój post. :wink:
Nie wiem, jak dziś wyglada rynek, może być totalnie do góry nogami, ale za czasów, kiedy się goliłem elektrycznymi (10 lat temu pewnie) to były w sumie tylko te tarczowe Philipsa i foliowe Brauna. W którymś roku kupiłem najlepsze modele obu i zdecydowanie bardziej byłem zadowolony z Philipsa.

I tak: po goleniu elektrycznym nakładasz balsam, bo to mocno wysusza skore. Nie wiem czy to temperatura, czy co, ale wysusza.

1 polubienie

Jak nie mam czasu na tradycyjne golenie to używam phillips aqua touch

Można użyć na sucho lub mokro. Jeśli chcesz na mokro to polecam żel, dużo lepiej się sprawdza niż pianka czy krem.
I tak jak pisał @piotrek69 - po goleniu coś nawilżającego , bo wysusza skórę.

1 polubienie

Polecacie jakiś trymer do brody?

Po co trymować? Stylówka na myśliciela jest spoko

Obraz

1 polubienie

Ja mam Philips Series 7000, konkretnie ten i całkiem spoko. Łatwo się czyści, można wsadzić pod kran i umyć, bateria trzyma wieczność.

3 polubienia

Ostatnio kupiłem OneBlade Pro. Mam dość miękka brodę, wiec nie ręczę ze sprawdzi się u każdego, ale ja jestem bardzo zadowolony na razie.

Nigdy się nie stępi bo ostrza się wymienia. Pro ma dodatkowo nakładkę, na której można ustawić długość od 0.5mm do 12mm.

2 polubienia