A może by tak "back to school"? ;-)

https://deals.thehackernews.com/sales/the-complete-2020-comptia-certification-training-bundle/

Dla znudzonych covid-em :wink:

Jak ktoś zna podobne bundle to ja bardzo chętnie, a i może przy okazji ktoś inny jeszcze skorzysta.

4lajki

zadowolony z materialu?

To są materiały, które wymagają dobrego samozaparcia :wink: tam są setki video godzin materiałów. Jak ktoś ma kupić bo może kiedyś coś obejrzy to chyba szkoda kasy.

Polecam to raczej tym co zaczynają z IT, bo jest tam kilka dobrych rzeczy na start, które pozwolą się zorientować co tak naprawdę nas kręci.

Z drugiej strony jak ktoś wie co to jest CompTIA i jest świadomy tego w jakie drzwi można włożyć nogę mając kilka ich certyfikatów to bym się nie zastanawiał.

Jedyny minus jaki widzę z CompTIA to fakt, że ich papiery do tanich nie należą.

Osobiscie jestem po kursie A+ i network+ dlatego zastnawiam sie czy material zawarty w kursach jest ok bo jest ich masa na necie. Setki tez na Udemy i innych portalach.

1lajk

Wlasnie zastanawia mnie jak bardzo sa one honorowane w 2020?

Może w UK ktoś to honoruje. W US nie spotkałem się. W PL tez nie bardzo

2lajki

Jak ktoś nie widzi sensu/wartości dodanej to mu nawet studia MBA nie pomogą w znalezieniu pracy.

Ja bym ciągnął dalej, Linux+ i przynajmniej Sec+, bo to taka podstawa. Ale to w sumie zależy gdzie teraz jesteś i gdzie chcesz być.

W PL to nie wiem, znam tylko z relacji znajomych którzy sobie chwalą. Ja pracuję tylko dla Amerykańskich firm, gdzie dobry papier jest zawsze w cenie. Jak by u mnie nie widzieli sensu to by nie płacili za szklenia i egzaminy.

Po za tym w dzisiejszych czasach ja wychodzę z założenia, ze lepiej mieć “coś” niż nie mieć nic, zwłaszcza jak nie ma się za dużo doświadczenia.

3lajki

Ja wychodzę z założenia, ze nie mam czasu na gowno :slight_smile: jest za dużo shitu i bełkotu zeby tracić na to czas

1lajk

CompTIA to bełkot? Dyskusje można by tutaj zakończyć :wink:

Czasami wystarczy w sumie przerobić (nie zakuć i zapomnieć) materiał i nie trzeba zdawać egzaminu.

Nie pisze, źe certyfikat to magiczny papier, który znajdzie za Ciebie pracę, jednak pomaga się przebić, wyróżnić, sprawić, że HR-owiec zawiesi oko sekundę dłużej, a ta sekunda to czasem interview lub nie.

Zazwyczaj spotykam dwie grupy osób negujących certyfikaty, jedni żadnego nigdy nie zdobyli, drudzy, “weterani”, którym się wydaje, że wszystko już wiedzą. Z jednymi i z drugimi ciężko się pracuje.

Tu nigdy o papiery nie chodzi tylko o wiedzę, którą one zaświadczają. Oczywiście, że są elementy, które kolekcjonują certyfikaty na zasadzie ZZZ ale takich na szczęście łatwo przesiać.

Jeśli ktoś zaczyna przygodę z certyfikatami i tym bardziej jeśli nie ma doświadczenia to nie powinien skupiać się na samym papierze, ale myślałem, że to oczywista oczywistość. :wink:

Swego czasu zdobyłem sporo certyfikatów. Nie wydaje mi się aby w jakikolwiek sposób przyczyniły się do znalezienia pracy. Na dodatek one dosyć szybko tracą ważność. Mam np certyfikat administratora Novell NetWare I Sun OS. Ciekawe ile osób pamięta co to za systemy ;D
Teraz skupiam się na szkoleniach, a certyfikaty to jak jest to ok, jak nie, to też ok

No o to w tej grze chodzi aby mieć najbardziej aktualne papiery. :wink:

Najlepsze szkolenia to takie które kończą się jednak egzaminem. :smirk:

Podsumowując certyfikaty nie są dla wszystkich, bo jeśli robić dla samego robienia to lepiej nie robić.

Ja preferuję jeśli ktoś ma 5 lat doświadczenia i papiery niż 10 lat bez papierów ale każdemu jego porno.

Zresztą to wygląda podejrzanie jeśli przychodzi do mnie sieciowiec co niby ma +5 lat doświadczenia a nie ma byle CCNA.

Tak samo jak szukam kogoś kto ogarnia produkt który jest nowy i nie możesz mieć X lat doświadczenia z jego znajomości. Papier pozwala przefiltrować tych co nawet się nie pofatygowali aby zdać jakiś associate level.

O! To o mnie :blush::blush:

3lajki

Solarisy sa nadal używane dosyć szeroko w celach produkcyjnych.

podobnie jak systemy napisane w Cobolu :wink:
Choc teraz widze ze niby cos tam sie wciaz kula. Jak to zwykle Oracle, kupil system i go zamknal, ale jakis fork opensource istnieje. Nie sadze jednak aby moj certyfikat byl cokolwiek warty na rynku, chyba ze dla kolekcjonerow.

Zdecydowanie częściej niz Cobol.

To ja mam prawie dwa razy tyle lat doświadczenia i jedyny certyfikat to ITIL V3 foundation :joy:

Niektóre egzaminy są tak pisane, że aby je zdać trzeba zapomnieć wszystko co umiesz i nauczyć się pod e egzamin a potem trzeba to zapomnieć bo jest nieżyciowe i wrócić do swojej normalnej wiedzy :wink:

1lajk

Warto się uczyć, a certyfikaty w IT to naprawdę można sobie wsadzić. Chyba, ze się chce iść do firmy, gdzie nikt nie kuma o co chodzi w danym temacie. Nie słyszałem zeby w Google ktoś patrzył na certyfikaty i edukacje, chyba ze chodzi o projekty które są dofinansowywane. Często trzeba robić to pod okiem PhDsow.

Warto PhD zrobić, a nie jakieś kolejne dwa certyfikaty.

1lajk

Ja mam za sobą v4, firma płaciła więc zrobiłem, ale fakt, to nie moja bajka.

Nie bardzo wiem o których certyfikatach piszesz, że są nie życiowe? Ty za pomocą zdanego certyfikatu masz potwierdzić, że umiesz klikać w guziki, przynajmniej jeśli chodzi o te podstawowe papiery nic więcej. :wink:

Mam wrażenie, że w Polsce pewnie przez to, że jeszcze mamy dużo do nadrobienia jest jakieś dziwne podejście do tych spraw. Przecież takie rzeczy są nie obowiązkowe, a pisanie, że ktoś ma 50 lat doświadczenia i jemu certyfikaty nie są potrzebne nikomu nie pomoże.

Tak samo można sobie wsadzić komentarze, że certyfikat, można sobie wsadzić…

Czym jest certyfikat jeśli nie formom nauki właśnie? Jeśli ktoś dopiero zaczyna lub chce zmienić zawód to dobry zestaw papierów pozwoli mu wsadzić nogę w przysłowiowe drzwi. Tak samo jeśli chodzi o “weteranów”, ja na szczęście mam okazję pracować z ludźmi, którzy to rozumieją i nie mają z tym problemu. Człowiek z doświadczeniem nie potrzebuje certyfikatu aby coś udowodnić on potrzebuje go aby nauczyć się danej technologii, a papier jest przy okazji. No chyba, że mówimy o naprawdę ciężkich papierach, który zwykły zjadacz chleba i tak nigdy by nie zdobył.

No właśnie nie zawsze - niektóre certyfikaty tylko mówią że dałeś radę nauczyć się je zdać.

Inna sprawa jest z certyfikatami takimi jak sep. Gdy pracowałem przy sieciach i budowie serwerowni to miałem go zrobionego bo był potrzebny a później nie przedłużałem bo zmieniłem pracę.

Dlatego takie podejście nigdy przy certyfikatach się nie sprawdza. Bo nie o sam papier chodzi tylko o fakt, że byłeś wstanie opanować jakiś zakres wiedzy, który przyda Ci się w pracy. Jeśli zmieniasz pracę i zdobyta wiedza się więcej nie przyda to uczysz się dalej.:wink: