🗒️ 2021 Themes

Z tego co wiem, to sporo tu słuchaczy Cortexa, więc stwierdziłem, że to może być fajny temat ogólnie na podzielenie się swoim planowanym motywem.

A dla niezorientowanych:

  1. strona o The Theme System
  2. Film CGP Grey

W skrócie chodzi o to, żeby nie stawiać sobie postanowienia noworocznego, ale cały motyw, który jest dużo szerszy i nie jest tak zero-jedynkowy jak samo postanowienie. Zamiast “rzucam palenie” robi się “the year of less” i wtedy nawet to, że palimy mniej jest sukcesem, a nawet mniej czegoś innego też jest super, jeśli w tym pierwszym nam nie wychodzi i trzeba się skupić na tych, nawet małych, sukcesach. No chyba, że ja to pokrętnie rozumiem xD

No i chyba mi pasuje zacząć - u mnie są plany na rok zdrowia, bo jestem zapuszczony okrutnie i w sumie już powoli się zabieram za ogarnianie siebie samego przez jakieś małe, ale codzienne ćwiczenia.

2 polubienia

To ja sobie mogę zrobić star trekowe “Live long and prosper” bo mam plan nie umrzeć, dotrwać do 2022 gdy będę miał szansę się zaszczepić, w międzyczasie sukcesem będzie wykończenie mieszkania gdzie mam chyba 8 małych targetów (o ile “kuchnia” jest małym targetem)

2 polubienia

No słuchaj, jak rodzice robili jeszcze w bloku kuchnię prawie 10 lat temu, to właśnie ona była chyba największym przedsięwzięciem, zaraz po nowych podłogach wszędzie

1 polubienie

Ja ogólnie nie widzę sensu robienia planów noworocznych, bo je zazwyczaj robi się wcześniej, a według mnie jak już się ma jakiś pomysł, to trzeba działać dziś, a nie od 1/1.

Moim motywem od niedawna (wiec w 2021 roku też) jest „zero waste”, ale w trochę innym rozumieniu.

Po pierwsze to zero waste of my time - postanowiłem przestać robić rzeczy, których nie lubię albo które niepotrzebnie podnoszą mi ciśnienie. Wywaliłem podcasty, których słuchałem przez FOMO a nie dlatego, że je lubiłem, zacząłem unikać rzeczy, które podnoszą mi ciśnienie (np dział o Formule 1 na tym forum. W teorii jako kibicowi powinien przynosić mi jakaś radość, a tylko mnie denerwuje), pogodziłem się z tym, że nie dokończę seriali, którymi przestałem się mid-series interesować, etc.

Po drugie to „zero human waste” - wiemy co to jest w dosłownym znaczeniu, ale u mnie oznacza odcięcie się od ludzi-kup w moim życiu.
Nawet tutaj zagląda mi się o wiele przyjemniej i bez nerwów odkąd nie oglądam postów niektórych użytkowników, z którymi zawsze było mi nie po drodze.

Zauważyłem tez, że ostatnio zaczęło mnie mocno denerwować, że nie mam aplikacji, które chciałbym mieć i używanie tych, których nie lubię też jest strata moich nerwów i czasu, a skończenie jakiegoś, choćby najprostszego shortcutu sprawia mi ogromna radość.
Ponieważ moja upragniona emerytura zaczyna się już za 4 miesiące i będę mial aż nadto wolnego postanowiłem, że szkoda mi życia na używanie brzydkich albo nie do końca odpowiadających mi aplikacji i zacząłem już zbierać materiały do nauki Swifta. Po świętach planuje zacząć stawiać pierwsze kroki. Absolutnie nie mam żadnych złudzeń co do tego, ze nagle będę Marco Armentem, ale plan jest taki, żeby za kilka lat móc rozwiązać większość moich problemów.

Ostatnia rzecz jest nieładna i bardzo egoistyczna, ale w ramach oszczędzania czasu załatwiłem sobie tez szczepionkę na styczeń. Siada mi już powoli psychika przez to ciagle odkładanie planów na później, zwłaszcza teraz w zimę, kiedy powinienem być na stoku, a nie na kanapie. W związku z tym postanowiłem, ze starczy tego dobrego i trzeba wrócić do normalnego życia, tyle ze w masce. Walentynki planuje juz spędzić w górach i nic już mi nie będzie stało na przeszkodzie. Nie odważyłbym się na takie ruchy bez szczepienia.

15 polubień

Nie udawaj, że tego nie zaplanowałeś:

Szczepionka → autyzm → Marco Arment

7 polubień

A to nie jest zaprzeczenie zadań SMART? Nie będzie czasem tak, że bez konkretnych zadań nie wykona się żadnego usprawnienia naszego życia.

(Od razu zaznaczam, że nie słuchałem tego podcastu ale zainteresował mnie temat więc podejmuje dyskusje.)

W ogóle to jest chyba najstarszy słuchacz YWP.
Dlaczego? Już tłumaczę:

  1. Patrzcie na nick i te cyferki w nim :slight_smile:
  2. Ten cytat:

W wielu krajach 70 to wiek emerytalny :slight_smile:

3 polubienia

strzelam, że chodziło o FI/RE, ale co ja tam wiem xD

1 polubienie


:smiley:

10 polubień

Srutututu. '86.

1 polubienie

Oj wiem ale mi pasowało do teorii :joy:
Nie psuj! :rofl:

1 polubienie

Wiem, pamiętam :joy:
Zazdroszczę samozaparcia i stałości w dążeniu do celu. No i emerytury w takim wieku.
Ja jeszcze ze trzydzieści lat i może też jakieś grosze dostanę :weary:

Dobra, mam chwilę żeby odpowiedzieć trochę dłużej.

Chodzi ogólnie o sytuację, gdy zaczyna się nowy rok, postanawiamy sobie “rzucę palenie” i po miesiącu czy dwóch nas to przerasta i nie jesteśmy w stanie dalej się trzymać tego postanowienia “bo już raz zepsułem, to trudno”. Celem nie jest zrobienie konkretnej rzeczy, a po prostu poprawa czegoś. Jasne, trzeba robić coś w tym kierunku, ale jednak łatwiej jest trzymać się kursu “robię mniej/więcej/uczę się/whatever” niż pałować się z “do marca nauczę się chińskiego” - opcja z motywem jest dużo bardziej zarządzalna, chociaż jej efekty są mierzalne tylko na skali “czy coś w kierunku motywu się udało”, ale z założenia cały motyw ma być poprawą nas samych

Ty, ale to nie jest tak, ze będę miał pałac z olimpijskim basenem i prywatnymi sokołami w złotych klatkach :smiley: Będzie skromnie. Zdziwilbys się, ile można odłożyć, jak się nie ma trzech ekstra gęb do wyżywienia :wink:

3 polubienia

No istnieje taka możliwość, że rodzina jest pewnym obciążeniem finansowym, zwłaszcza młode pasożyty :joy:
Ale mimo wszystko, nawet mimo tego jak czasami mam dość młodych, to jednak się cieszę że jestem tu gdzie jestem.

3 polubienia

Ale dobrze dobrany cel jest przecież przede wszystkim realny i możliwy do wykonania, więc jeśli ktoś rzuca sobie wyzwanie np. Schudnę o 20 kg w 2021 a do tej pory tylko tył to nie jest to dobry cel. Bo jest zbyt ambitny i w razie kiedy w styczniu waga się utrzyma to motywacja spadnie do zera.

Rozumiem ogólnie samą idee i problem który chce rozwiązać ale może lepszym rozwiązaniem jest Kaizen i zadania, które są banalne ale zbliżają nas do celu. Mamy po prostu większą motywację, żeby zrobić banalne zadanie niż działać w jakimś kierunku…

Np. Jeśli ktoś pali i robi to najczęściej wychodząc z pracy to może najpierw nie palić tylko w piątki i za każdy taki dzień dać sobie jakąś nagrodę. Na koniec roku może nie uda się rzucić ale z paczki dziennie ktoś zejdzie do 3 fajek codziennie.

Każdemu wg jego potrzeb - na mnie te małe kroczki nie działają, za to jak sobie ustawię motyw - nie mam wrażenia, że przegrałem sam ze sobą, bo nie mam konkretnego zadania do wykonania, a jedynie skutki działań, które mogą się zbliżać do mojego ideału bardziej lub mniej

1 polubienie

W sumie racja.

Fajnie, że pomimo tego, że ogarnięto już tyle systemów ciagle powstają nowe rozwiązania i możemy wybrać system najlepiej na nas działający.

nigdy nie robilem postanowien noworocznych bo z gory wiedzialem ze ich nie spelnie. A moze tak bylo wygodniej? Zauwazylem natomiast, ze jak cos robie i ma to wejsc w nawyk, to albo to polubie, albo sie zmusze. Ta druga opcja bardzo rzadko sie sprawdza w moim przypadku, dlatego zawsze szukam sposobu aby polubic to co zaplanowalem. Nie zawsze sie udaje. Wiem jednak, ze kazdy jest inny, i dlatego porady/poradniki innych ludzi rzadko dzialaja. Kazdy musi znalezc swoja droge (tzn jest sporo osob ktore w ogole nie szukaja - ci nie znajda jej nigdy i beda zyli sila rozpedu).

7 polubień